Pierwszym Austriakiem, z którym się zetkną nasi kibice, będzie strażnik graniczny, kontrola na granicach obowiązuje już od wczoraj. Każdy, kto teraz przekracza granicę, będzie musiał pokazać dokument: nowy dowód osobisty lub paszport. A to oznacza, że de facto na czas mistrzostw wracają granice i oznakowane przejścia.

Polska straż graniczna wysłała do Austrii 24 swoich funkcjonariuszy: obsadzą oni wszystkie przejścia, przez które mają trafiać na mistrzostwa Polacy. Czy będą kolejki? "Niewielkie mogą być, ale wielogodzinnych korków nie będzie" - mówi płk Wojciech Lechowski. Austriacka policja i celnicy mogą przyjezdnych kontrolować też wewnątrz kraju. Jeśli zachowanie kibiców będzie się służbom wydawać podejrzane, mogą ich legitymować i przeszukać samochód.

"Bezpieczeństwa w Austrii będzie strzec 27 tys. naszych policjantów. Będzie im pomagać 1500 funkcjonariuszy z innych krajów, które biorą udział w Euro" - mówi DZIENNIKOWI Konrad Kogler z biura prasowego austriackiej policji. "Większość kibiców przyjeżdża tu, żeby się dobrze zabawić, więc nawet jeśli na przykład po przegranym meczu komuś puszczą nerwy i dopuści się wykroczenia, będziemy się starać załagodzić sytuację" - dodaje.

Polska ambasada w Austrii doradza, by zabrać ze sobą dwa dokumenty - paszport i dowód - i przechowywać je w różnych miejscach. "Wtedy w razie zgubienia bądź kradzieży jednego z tych dokumentów zostaje jeszcze drugi, który pozwoli wrócić do kraju" - mówi sekretarz ambasady w Wiedniu Marcin Jakubowski. "Lub wejść na stadion".

Nie wszyscy Polacy zostaną w Austrii ciepło powitani. "Przekazaliśmy listę 850 osób, które mają tak zwany zakaz stadionowy" - powiedziała DZIENNIKOWI rzeczniczka MSWiA Wioletta Paprocka. A Komenda Główna Policji wysłała na mistrzostwa 26 policjantów, 10 będzie po cywilnemu. Specjalizują się oni w rozpoznaniu potencjalnych zadymiarzy i wyławianiu ich z tłumu.

Władze Wiednia, gdzie 12 czerwca zagramy z gospodarzami, i Kalgenfurtu, gdzie 8 czerwca spotkamy się z Niemcami, a 16 z Chorwacją, już przygotowują się do najazdu Polaków. Biura turystyczne liczą, że do Austrii może przyjechać od 100 do 150 tys. Polaków.

"To nie są żarty. Zorganizowaliśmy ekspresowe kursy polskiego dla właścicieli sklepów i restauracji w naszym mieście" - mówi DZIENNIKOWI Christian Rechberger, właściciel jednego z biur w Bad Waltersdorf.

O gości szczególnie stara się Kalgenfurt, gdzie władze miasta przygotowały internetową stronę po polsku: www.klagenfurt.at/euro08. Otworzony został polski punkt konsularny, a w trakcie rozgrywek czynne będą specjalnie oznaczone budki telefoniczne, z których będzie można zadzwonić pod numer 2008 z informacją turystyczną także w naszym języku.