Herszt porywaczy Olewnika był agentem MO?
Szef bandy, która porwała i zabiła Krzysztofa Olewnika, mógł być konfidentem milicji. "Gazeta Wyborcza" odkryła poszlaki, które wskazują na związki Wojciecha Franiewskiego ze służbami PRL. Ale gangster już nie wyjaśni, czy te kontakty pomogły mu w porwaniu Olewnika. Powiesił się w więziennej celi.
- "Krzysztof Olewnik mógł żyć"
- Olewnikowie odrzucili policyjną ochronę
- Prokuratorzy popełnili błędy w sprawie Olewnika?
- Dymisja za nadgorliwość w sprawie Olewnika
- Olewnik: Boimy się o życie, chcemy ochrony
- Włamanie miało zastraszyć Olewników
- Praca doktorska o porwaniu Olewnika
- Pracownik Olewnika pomagał mordercom
- Policjanci bez kary za śmierć Olewnika
- Agenci dziewięciu służb śledzą Polaków
- Olewnik zginął zamiast niego?
- Skazany za zabójstwo Olewnika chce wolności
- Dożywocie dla zabójcy Krzysztofa Olewnika
- Oskarżani policjanci: Olewnikowie kręcą
- Olewnik wie, komu nadepnął na odcisk
- Olewnik: To władza zabiła mojego syna
- Ukryli mocny dowód w sprawie Olewnika
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem kryminologa profesora Andrzeja Rzeplińskiego nie można wykluczyć, że Franiewski współpracował z milicją - pisze "Gazeta Wyborcza". Gangster był zawodowym kryminalistą. Z 45 lat życia 15 spędził w więzieniu. Jednak żadnego wyroku nie odsiedział do końca. Wciąż dostawał przepustki, wciąż zwalniali go przed terminem, chociaż uciekał z więzień, policyjnych aresztów, konwojów, a nawet Komendy Głównej MO. Dowodził nawet buntem więźniów we Wronkach latem 1989 roku.
Gangster zaplanował i zorganizował w 2001 roku porwaniem syna przedsiębiorcy mięsnego spod Płocka. Wpadł w styczniu 2006 roku. Wsypali go kompani. Jeden z nich, Sławomir Kościuk, zeznawał: "Wojtek był spokojny o to, że policja stoi w miejscu" - pisze "Gazeta Wyborcza". Były prokurator krajowy Janusz Kaczmarek uważa, że współpraca grupy przestępców z policją jest wielce prawdopodobna.
Franiewski nie zdążył opowiedzieć prokuratorom o swoich kontaktach z policją. Zabrał tajemnicę do grobu. W 2007 roku powiesił się w areszcie, zanim ruszył proces porywaczy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!