"Dom został tak zniszczony przez ogień, że być może nie będzie możliwe pewne określenie przyczyny pożaru" - zastrzegła kierująca śledztwem Nina Bjoerlo z policji w Drammen. Miejscowy dziennik przytoczył rozmowę z księdzem Pawłem Wiechem, który razem z duchownym Wojciechem Kotowskim wchodzi pracuje w grupie kryzysowej, opiekującej się ocalałymi z katastrofy.

Ksiądz Wiech powiedział między innymi, że obaj starają się nieść religijne i psychiczne wsparcie ocalonym oraz telefonującym z Polski rodzinom, ale za konieczną uważa profesjonalną pomoc psychologów. W katolickim kościele św. Olafa w Oslo wieczorem odbędzie się "uroczysta msza za ojczyznę i ofiary pożaru" - poinformowała polska ambasada.

O tragedii w Drammen premier Donald Tusk rozmawiał telefonicznie z premierem Norwegii Jensem Stoltenbergiem. Szef norweskiego rządu podkreślił, że to największa taka tragedia w jego kraju od 20 lat. Z pożaru uratowało się 15 osób, w tym dwoje rannych, których przetransportowano do szpitali. Stan jednego z nich jest nadal bardzo ciężki.