Siódme ciało w spalonym domu Polaków
Norweska policja wydobyła ciało siódmej ofiary pożaru domu, w którym mieszkali polscy robotnicy. Ogień wybuchł w trzypiętrowym budynku w Drammen w nocy z soboty na niedzielę. Policja przyznaje, że dom jest tak zniszczony, że być może nie da się już ustalić, dlaczego wybuchł pożar.
- Siedmiu Polaków spłonęło w Norwegii
- Media: Spłonęło siedmiu Polaków
- Tragiczny pożar kamienicy w centrum Bytomia
- Trzech mężczyzn zginęło w płomieniach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dom został tak zniszczony przez ogień, że być może nie będzie możliwe pewne określenie przyczyny pożaru" - zastrzegła kierująca śledztwem Nina Bjoerlo z policji w Drammen. Miejscowy dziennik przytoczył rozmowę z księdzem Pawłem Wiechem, który razem z duchownym Wojciechem Kotowskim wchodzi pracuje w grupie kryzysowej, opiekującej się ocalałymi z katastrofy.
Ksiądz Wiech powiedział między innymi, że obaj starają się nieść religijne i psychiczne wsparcie ocalonym oraz telefonującym z Polski rodzinom, ale za konieczną uważa profesjonalną pomoc psychologów. W katolickim kościele św. Olafa w Oslo wieczorem odbędzie się "uroczysta msza za ojczyznę i ofiary pożaru" - poinformowała polska ambasada.
O tragedii w Drammen premier Donald Tusk rozmawiał telefonicznie z premierem Norwegii Jensem Stoltenbergiem. Szef norweskiego rządu podkreślił, że to największa taka tragedia w jego kraju od 20 lat. Z pożaru uratowało się 15 osób, w tym dwoje rannych, których przetransportowano do szpitali. Stan jednego z nich jest nadal bardzo ciężki.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!