Zamieszanie na farmaceutycznym rynku jest wynikiem dostosowywania polskiego prawa do prawa europejskiego. Kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej, wynegocjowaliśmy kilkuletni okres przejściowy dla polskich leków. Przez sześć lat producenci mieli czas na dostarczenie do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych dokumentacji badań. Po tak zwanej harmonizacji Urząd mógł dopuścić je do dalszej produkcji.

>>>Leki przeciwbólowe znikną z aptek?

Takiej ścieżki nie przeszło prawie 1500 specyfików. Z 1462 leków część jest refundowana, część sprzedawana w aptekach bez refundacji. Będzie je można kupić w aptekach aż skończą się zapasy. Potem trzeba będzie je zmienić na zamienniki. O ile takie są, ale wiceminister zdrowia Marek Twardowski podkreślał w grudniu, że "produkty lecznicze, które nie będą zharmonizowane, nie są produktami, których nieobecność na rynku spowoduje zamieszanie w leczeniu pacjentów, gdyż praktycznie na wszystkie, oprócz jednego, istnieją zamienniki".

Resort listę leków zharmonizowanych i niezharmonizowanych przedstawi dopiero po Nowym Roku.