Ile Polska wytrzyma bez gazu?
Nie będzie masowego odłączania gazu, a polskim ulicom nie grozi zaciemnienie. Wczoraj rząd przez cały dzień zapewniał, że w Polsce nie powtórzy się scenariusz ze Słowacji i z Bułgarii, pierwszych dwóch państw, które padły ofiarą wstrzymania rosyjskich dostaw przez Ukrainę - pisze DZIENNIK.
- Prezydent: Z Rosją trzeba ostro
- "Bez urlopu premier nie będzie dobrze rządził"
- Liderzy Unii są bezradni
- Ponad połowa Unii odcięta od gazu
- Unia przychylniej patrzy na Gazociąg Północny
- Gazowo-dyplomatyczna ofensywa Polski
- Światełko w rurociągu. Rosja kończy kryzys
- Putin: Rura przez Polskę? Może kiedyś
- Putin wpuszcza "obcych" na kontrolę gazu
- Wojna o gaz: Tymoszenko spotka się z Putinem
- Sikorski: Rosja i Ukraina skłonne do ugody
- Rosja nie sprzeda Polsce więcej gazu
- Polsce brakuje gazu, a Tusk na urlopie
- Grupa Wyszehradzka zajmie się gazem
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Choć sytuacja zmienia się z minuty na minutę, to w mojej ocenie Rosja i Ukraina są o wiele bardziej skłonne do kompromisu, niż wynika to z oficjalnych deklaracji" - mówił wczoraj DZIENNIKOWI szef MSZ Radosław Sikorski. "Pogrążona w kryzysie Rosja musi zacząć zarabiać. Lada moment gaz znowu popłynie" - twierdził z kolei jeden ze współpracowników premiera Donalda Tuska.
A co jeżeli jednak konflikt się przedłuży? Czy Polska jest na to przygotowana? Nasi rozmówcy w rządzie zapewniają, że taka opcja jak w Bułgarii, gdzie zaczyna już brakować energii do ogrzewania domów, nie istnieje.
DZIENNIK policzył. Polska gospodarka zużywa około 45 mln m sześc. gazu na dobę, w czasie mrozów zużycie rośnie - w ostatnich dniach do około 55 mln m sześc. Źródła dostaw są trzy: mniej więcej jedna trzecia gazu dociera do nas przez Ukrainę, jedna trzecia przez Białoruś, a reszta pochodzi z własnego wydobycia. Obecny problem z gazem dotyczy zatem około 30 proc. dostaw. "Pozostałe państwa środkowoeuropejskie i bałkańskie są w pełni uzależnione od przesyłu rosyjskiego gazu przez Ukrainę. My możemy w części kompensować zamknięcie tego szlaku zwiększonym tranzytem przez Białoruś" - mówi wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) Adam Eberhardt.
Część braków można uzupełnić z własnych rezerw. Polska ma 1,3 mld m sześc. - nawet gdyby do kraju przestał docierać jakikolwiek gaz, starczyłoby go nam jeszcze na 25 - 30 dni. Ponieważ brakuje zaledwie części surowca, rezerw starczy na prawie trzy miesiące. A do tego czasu ukraińsko-rosyjski konflikt powinien się skończyć jak wszystkie dotychczasowe kulawym kompromisem.
Zimno w domach nam więc nie grozi. "Bo ponad 90 proc. ciepła produkowanego w Polsce powstaje przy użyciu węgla kamiennego" - mówi prezes Izby Gospodarczej "Ciepłownictwo Polskie" Jacek Szymczak. Dla tych, którzy ogrzewają się gazem, surowca nie zabraknie.
A co z przemysłem? PKN Orlen, któremu wczoraj ograniczono dostawy, wyjdzie pewnie obronną ręką, spalając własne paliwa. W gorszej sytuacji mogą być zakłady chemiczne, jak puławskie Zakłady Azotowe, którym grozi ograniczenie produkcji.
Rząd nie tyle się więc martwi kryzysem, ile tym, jak nie dopuścić do jego powtórki w przyszłości. Pierwszym scenariuszem jest powrót do negocjacji o dostawach gazu norweskiego, drugim budowa terminalu morskiego na gaz skroplony. Zdaniem ekspertów oba mają wady. "Wymagają sporych inwestycji, ale przede wszystkim wymuszają zakontraktowanie kolejnych dostaw gazu" - mówi Adam Eberhardt.
Jego zdaniem najlepszym gwarantem bezpieczeństwa byłoby stworzenie europejskiego rynku gazu. "W awaryjnej sytuacji kupowalibyśmy wówczas gaz tak, jak kupuje się ropę" - mówi. Podkreśla jednak, że najpierw trzeba przełamać opór wielkich koncernów energetycznych.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!