Do 2100 r. najniższe temperatury w tropikach i subtropikach będą i tak wyższe niż najwyższe temperatury panujące tam obecnie - twierdzą David Battisti i Rosamond Naylor, amerykańscy uczeni i autorzy raportu opublikowanego w tygodniku "Science". Według nich prognoza ta sprawdzi się z 90-procentowym prawdopodobieństwem. "Zmianami dotknięte zostaną 3 miliardy ludzi" - uważa Battisti. Co gorsza, zmiany te w najdrastyczniejszej postaci wystąpią prawdopodobnie w najbiedniejszych krajach świata.

Wysokie temperatury zaszkodzą kluczowym uprawom, m.in. kukurydzy, dostarczającym żywności setkom milionów osób w strefach gorących. W krajach tropikalnych negatywne efekty zmian mogą zostać złagodzone dzięki przyspieszeniu dojrzewania zbóż i owoców: według uczonych cykl dojrzewania skróci się do zaledwie 10-20 dni. Jednak w subtropikach, gdzie w przyspieszonym tempie wysychać będą źródła wody, procesy te mogą wywołać katastrofalne skutki.

Ocieplenie zaszkodzi też rolnictwu śródziemnomorskich krajów Europy. Już teraz we Włoszech zaobserwować można rekordowy spadek zbiorów kukurydzy: o 36 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. We Francji podobny spadek wynosi 30 proc., natomiast tegoroczne zbiory owoców były mnniejsze od poprzednich o 25 proc. O 21 proc. spadły tam też zbiory zbóż.