Nielegalne polowanie miało się odbyć pod Radziejowem. Agenci z bydgoskiego CBŚ i oddziału antyterrorystycznego Komendy Wojewódzkiej przyjechali do wsi Osłonki pod Osięcinami, aby zatrzymać nielegalnych plantatorów marihuany. Jak donosi lokalny portal powiatu Radziejowskiego , według relacji jednego z miejscowych myśliwych po drodze zatrzymali się w lesie. Mężczyzna usłyszał strzał i zobaczył agentów idących drogą. Jeden z nich niósł bażanta, którego po chwili wrzucił do bagażnika. Myśliwy zwołał kolegów, którzy odnaleźli auta CBŚ kawałek dalej, na parkingu pod restauracją w Płowcach. Agenci odmówili otwarcia bagażnika, wymachując służbowymi legitymacjami oświadczyli, że nie zrobią tego nawet przy miejscowej policji.

Myśliwi zapowiedzieli, że powiadomią o sprawie prokuraturę. Zajął się też nią Wydział Kontroli Komendy Głównej Policji. - Zależy nam na jak najszybszym wyjaśnieniu tych doniesień - mówi Karol Jakubowski z Komendy Głównej.

Za kłusownictwo grozi pięć lat więzienia.