Polska ambasada kontra żarty w "Top Gear"
Polska ambasada w Londynie interweniuje w sprawie spotu wyemitowanego w popularnym brytyjskim programie "Top Gear". W krótkiej reklamówce niemieckiego auta sparodiowano inwazję Niemiec na Polskę. Polakom się ten "żart" nie spodobał. A BBC?
- W "Top Gear" wyśmiewają się z Polaków
- Polska B reklamuje się za granicą
- PiS chce zakazać "zajeb... wyprzedaży"
- Prokurator: Rydzyk żartował z Murzyna
- Jak śpiący pijak jeździł niemiecką koleją
- Na Wyspach uczą się polskiej grypsery
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj oficjalne pismo z polskiej ambasady powędrowało do telewizji BBC, w której pokazano kontrowersyjny materiał.
"Rozumiemy konwencję tego programu, że często żartuje się w nim z różnych nacji europejskich. Ale w tym przypadku kontekst, czyli inwazja nazistowskich Niemiec na Polskę, nie jest właściwym sposobem rozśmieszania widzów" - tłumaczy Robert Szaniawski z ambasady RP w Londynie. BBC wczoraj nie odpowiedziała na polską interwencję.
Reklama, przeciwko której protestuje polska ambasada, jest pokazana w formie wiadomości telewizyjnych. Widać w niej spanikowanych Polaków tłoczących się w pociągach i uciekających za granicę z powodu niemieckiej inwazji. Na koniec spotu pojawia się zdjęcie volkswagena scirocco i napis: "Berlin to Warsaw in one tank", co dosłownie znaczy "z Berlina do Warszawy na jednym baku" - ale słowo "tank" po angielsku oznacza również czołg.
p























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!