Dryfowanie pod wodzą hegemona
Dzisiejsza popularność Platformy Obywatelskiej czyni całkiem prawdopodobnym scenariusz, w którym partia ta obejmuje całkowitą hegemonię na scenie politycznej. Z większością parlamentarną i Donaldem Tuskiem w Pałacu Prezydenckim. Czy taka dominacja byłaby korzystna dla Polski? Tekstem socjologa Ireneusza Krzemińskiego otwieramy dziś dyskusję na ten temat.
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Krzemiński wskazuje, że hegemonia partii Tuska jest mało zachęcającą perspektywą w sytuacji, gdy PO pozostaje ugrupowaniem bez wyraźnej strategii, które coraz bardziej rozczarowuje swoich - zwłaszcza inteligenckich - zwolenników. Modernizacyjna aktywność rządu ogranicza się na razie do produkowania raportów i prognoz na przyszłość. Projektów konkretnych reform nie widać. Za to w partii panuje wyraźny triumfalizm, przekonanie o tym, że zwycięstwo w kolejnych wyborach parlamentarnych i prezydenckich jest właściwie pewne. Wystarczy tylko nadal unikać rzeczywistych konfliktów i sprowadzać politykę do efektownego show… Ta pewność może się jednak okazać zwodnicza, bo Polaków nie da się zmienić w całkowicie biernych konsumentów PR-owskiej papki.
p
Ireneusz Krzemiński*:
Platforma nie ma pomysłu na niezbędną modernizację polskiego państwa
Opinia publiczna nieodmiennie sprzyja rządowi, premierowi i PO. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości, że poparcie to jest wciąż olbrzymie - nawet jeśli ostatnio wyraźnie spada. Gdy porównać (według danych CBOS) zadowolenie z rządu i oceny jego pracy, okaże się, że rząd Donalda Tuska cieszy się uderzająco wysokim poparciem. Kiedy jego poprzednicy (choćby Jerzy Buzek, nie wspominając już o Jarosławie Kaczyńskim) dawno mieli przewagę ocen negatywnych, gabinet Tuska wciąż ma dużą przewagę dobrych ocen nad złymi. Towarzyszy temu poparcie dla rządzącej partii, czyli PO. Nawet jeśli poparcie to spada, i tak przewaga PO nad głównym przeciwnikiem, czyli PiS, raczej wzrosła, niż zmalała w porównaniu z ubiegłym rokiem. Utrzymujące się praktycznie od 2007 roku wysokie poparcie dla Platformy Obywatelskiej rodzi pytanie o wieczność jej rządów. Ekipa Donalda Tuska sprawia wrażenie, jakby była pewna, że premier ma zapewnione zwycięstwo w najbliższych wyborach prezydenckich, a jego partia w wyborach do parlamentu. I nic dziwnego - taki scenariusz wcale nie wydaje się oparty na pobożnych życzeniach, ale raczej na realnych przesłankach, o których była mowa na początku. Co więcej, wydaje się, że nawet ci, których PO rozczarowała i którzy coraz bardziej krytycznie oceniają rząd Tuska, wciąż mają w pamięci koszmar koalicji PiS - Samoobrona - LPR i dlatego gotowi są machnąć ręką na błędy i zaniechania obecnego rządu, byle tylko partia Jarosława Kaczyńskiego nie wróciła do władzy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!