Zabił się, by uniknąć kary za rozboje?
Dopiero co schwytała go policja, gdy przymierzał się do kolejnego napadu na bank, a już Polskę obiegła wiadomość, że znany rozbójnik z Poznania nie żyje. Sławomir M. podciął sobie żyły w celi. Nie doczekał procesu. Może przestraszył się tego, że groziło mu aż 12 lat więzienia?
- Zarzuty dla buntowników z poprawczaka
- Groźny bandyta skazany na 12 lat więzienia
- Bandyci napadający na kantory aresztowani
- Policjanci złapali zbiega z więźniarki
- Wpadli bandyci, którzy napadli na bank
- Właściciele TP S.A skaczą z okien
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O rozbójniku, który napada na banki na poznańskich osiedlach Bolesława Chrobrego, Galileusza oraz Kopernika było głośno od tygodni. Mężczyzna zakładał kominiarkę na głowę i atrapą
pistoletu terroryzował personel placówek bankowych. Przez długi czas był nieuchwytny.
W piątek, policja złapała mężczyznę, który usiłować okraść poznański bank. Był nim Sławomir M. Policja od razu skojarzyła tę próbę z poprzednimi napadami, bo 37-latek założył
kominiarkę i trzymał w ręku atrapę pistoletu. Mężczyznę zatrzymano i po przesłuchaniu osadzono w areszcie śledczym. 37-latek usłyszał zarzuty dokonania rozbojów.
Niestety, po zaledwie dobie, Sławomir M. targnął się na swoje życie. Prokuratura bada okoliczności, w których doszło do samobójstwa.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!