Dziennik Gazeta Prawana logo

Zostawił w aucie uchyloną szybę. Dostał mandat w wysokości 180 zł

16 lutego 2026, 12:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
samochód szyba
Zostawił w aucie uchyloną szybę. Dostał mandat w wysokości 180 zł/Shutterstock
Wystarczyło około 10 centymetrów uchylonej szyby, by właściciel samochodu wrócił do auta i znalazł za wycieraczką mandat. Straż miejska uznała, że takie zachowanie to… "prowokowanie kradzieży" oraz brak właściwego zabezpieczenia pojazdu.

Do opisywanego zdarzenia doszło w Vicenzie, w pobliżu sanktuarium Monte Berico. Kierowca pozostawił zaparkowany samochód z lekko uchylonymi szybami. Gdy wrócił, czekała na niego kara w wysokości 42 euro (ok. 180 zł). W uzasadnieniu podkreślono, że właściciel rzekomo "prowokował" do kradzieży.

Włoskie przepisy są w tej kwestii jednoznaczne. Zgodnie z art. 158 ust. 4 kodeksu drogowego kierowca ma obowiązek zastosować wszelkie możliwe środki ostrożności, aby ograniczyć ryzyko kradzieży, wypadku lub użycia pojazdu przez osoby nieupoważnione. Mandaty za niewłaściwe zabezpieczenie auta mogą wynosić od 42 do 173 euro. Przepis dotyczy nie tylko otwartych szyb, ale także np. pozostawienia kluczyków w stacyjce.

Nie tylko szyba. Auto stwarzało zagrożenie

W tej sprawie problemem była nie tylko uchylona szyba. Samochód zaparkowano na pochyłości, częściowo na pasie ruchu. Funkcjonariusze uznali, że istniało ryzyko przypadkowego zwolnienia hamulca ręcznego, co mogłoby doprowadzić do stoczenia się pojazdu i zagrozić pieszym. Służby mogły zdecydować się na odholowanie auta, jednak ostatecznie poprzestały na mandacie.

Ubezpieczyciel też może odmówić wypłaty

Mało kto zdaje sobie sprawę, że niewłaściwe zabezpieczenie auta może mieć konsekwencje nie tylko w postaci mandatu. W przypadku kradzieży ubezpieczyciel może uznać, że właściciel nie dopełnił obowiązków związanych z ochroną pojazdu. Uchylone szyby, pozostawione dokumenty czy kluczyki w środku mogą stać się podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania.

Eksperci rynku ubezpieczeń podkreślają, że to właśnie takie detale są często analizowane podczas postępowania likwidacyjnego. Jeśli firma uzna, że kierowca ułatwił dostęp do auta, może znacząco obniżyć świadczenie lub całkowicie je wstrzymać.

Za granicą drobiazg może słono kosztować

Historia z Vicenzy pokazuje, jak ważne jest przestrzeganie lokalnych przepisów. To, co w Polsce uchodzi za drobnostkę, w innym kraju może zostać uznane za wykroczenie. Otwarte okna, kluczyki pozostawione w aucie czy nieprawidłowe parkowanie na wzniesieniu mogą skończyć się mandatem, a nawet odholowaniem pojazdu. Przed wyjazdem za granicę warto sprawdzić szczegółowe regulacje drogowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj