Dziennik.pl logo

Morawiecki przeprosił za aferę. Były premier rządu przyznał się do błędu

dzisiaj, 10:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Morawiecki przeprosił za aferę. Były premier rządu przyznał się do błędu
Morawiecki przeprosił za aferę. Były premier rządu przyznał się do błędu/Agencja Gazeta
Mateusz Morawiecki chcąc nie chcąc wywołał jedną z największych afer w polskiej piłce. Były szef rządu przed mundialem w Katarze obiecał reprezentantom naszego kraju premię za wyjście z grupy. Ostatecznie piłkarze żadnych pieniędzy nie dostali, w kadrze wybuchła burza, a selekcjoner biało-czerwonych Czesław Michniewicz stracił pracę. Po czterech latach polityk przyznał, że czuje się odpowiedzialny za skandaliczną sytuację.

Polacy zrealizowali cel

Reprezentacja Polski na mistrzostwach świata w Katarze w fazie grupowej zmierzyła się z Meksykiem, Arabią Saudyjską i Argentyną. Podopieczni Michniewicza nie zachwycili swoją grą. Kibice i eksperci krytykowali biało-czerwonych za styl.

Mimo słabego wrażenia "artystycznego" naszym piłkarzom udało się osiągnąć cel, jakim był awans do fazy pucharowej mundialu. Na poprzednich turniejach ta sztuka nie udała się m.in. Jerzemu Engelowi, Pawłowi Janasowi i Adamowi Nawałce. To jednak nie uchroniło Michniewicza przed stratą posady selekcjonera.

Morawiecki obiecał 30 mln zł

Rękę do tego przyłożył Morawiecki. Były premier wywołał jedną z największych afer w historii polskiej kadry. Szef rządu PiS tuż przed mundialem obiecał piłkarzom dodatkowe pieniądze z państwowej kasy, jeśli na turnieju w Katarze wyjdą z grupy.

30 mln zł obiecanej premii wywołało konflikt w reprezentacji. Zawodnicy, członkowie sztabu i trenerzy mieli się pokłócić o podział kasy.

Morawiecki czuje się odpowiedzialny

Ostatecznie mimo awansu do fazy pucharowej nikt nie zobaczył nawet złotówki. Pozostał wielki niesmak, pretensje i oskarżenia. Głową za aferę, która wybuchał w reprezentacji zapłacił Michniewicz. Szkoleniowiec tuż po zakończeniu mundialu mimo osiągniętego celu sportowego rozstał się z drużyną narodową. Jego kontrakt nie został przedłużony.

Po czterech latach od tych wydarzeń głos w tej sprawie zabrał Morawiecki. Polityk w "Kanale Zero" przyznał, że czuje się odpowiedzialny za aferę, która wybuchła w kadrze. Muszę wziąć na siebie część winy. To był błąd - powiedział Morawiecki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMorawiecki przeprosił za aferę. Były premier rządu przyznał się do błędu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj