Navarro, z zawodu lekarz-psychiatra i dziennikarz, który towarzyszył papieżowi we wszystkich jego zagranicznych podróżach i cieszył się wielkim zaufaniem Jana Pawła II, odpowiada m.in. na pytanie o "najniebezpieczniejszą podróż papieża" i o "najważniejszą podróż".

Reklama

Prawdopodobnie - jak mówi - była to wizyta w Sarajewie, która opóźniała się ze względów bezpieczeństwa. "Na krótko przed lądowaniem zakomunikowano nam, że Jan Paweł II nie będzie mógł przejechać przez miasto papamobilem, lecz trzeba będzie dotrzeć do centrum miasta śmigłowcem, ponieważ siły ONZ-owskie odkryły wielką ilość ładunków wybuchowych pod mostem. Powiedziałem o tym papieżowi, a on zapytał: +Czy na trasie przejazdu zgromadzili się ludzie?+. Odparłem twierdząco i usłyszałem w odpowiedzi: +Więc robimy wszystko, jak było pierwotnie zaplanowane+".

Navarro mówi, że "było wiele bardzo ważnych podróży, jak te do Polski, na przykład", ale na nim wielkie wrażenie wywarła ta, którą Jan Paweł II odbył do Azerbejdżanu, radzieckiej republiki na Kaukazie.

"Pojechał tam - wspomina Navarro - kiedy już nie mógł chodzić, miał 80 lat i mówił z wielkim trudem. Liczba katolików w tym kraju nie sięgała dwustu. Jednak chciał tam pojechać, ponieważ uważał, że ta garstka katolików także ma prawo pobyć z papieżem".

Dziennikarz "ABC" zapytał m.in. o negocjacje z Fidelem Castro, które były rzecznik papieża prowadził przed "historyczną podróżą Jana Pawła II na Kubę w 1998 roku".

"Czy to była dla Castro stracona szansa?" - brzmiało pytanie.



Navarro wyjaśnił, że musiał "pojechać (na Kubę) wcześniej, aby wyjaśnić z Castro różne aspekty, które nie były jasne". "To było bardzo długie spotkanie - relacjonował - trwało od ósmej wieczorem do drugiej nad ranem. Podczas wizyty papieża Castro okazywał wielką uprzejmość i dziękował papieżowi za jego przemówienia, nawet jeśli chodzi o tematy i fragmenty, z którymi się nie zgadzał. Ta wizyta była początkiem pełniejszego uznania Kościoła i katolików na Kubie".

Jedno z pytań dziennikarza "ABC" dotyczyło podróży, jaką w 1988 roku Navarro odbył do Moskwy, aby wręczyć długi osobisty list papieża. Pytał on również, jak przebiegała później wizyta Gorbaczowa w Watykanie i jakie było jego zdanie o roli Jana Pawła II w obaleniu muru berlińskiego.

Reklama

"Wizyta Gorbaczowa - odpowiedział rzecznik Jana Pawła II - była nadzwyczajnym spotkaniem: po raz pierwszy sekretarz generalny radzieckiej partii komunistycznej składał wizytę papieżowi, nadzwyczajne było również to, jak się rozumieli. Tego dnia papież powiedział mi: +To człowiek zasad+. Chociaż Gorbaczow publicznie uznał zasługę papieża, wielkim protagonistą upadku muru berlińskiego był on, ponieważ dotrzymał przyrzeczenia, że nie będzie interweniował wojskowo w krajach Układu Warszawskiego i zapobiegł także wojskowej reakcji Berlina".