Prezydent Karol Nawrocki regularnie przesyła do Sejmu projekty nowych ustaw. Zmieniający się na stanowisku marszałka politycy otrzymują od niego oficjalne pisma. Jak podaje Onet, prezydent stosował wobec Szymona Hołowni bardziej rozbudowaną formę grzecznościową. Na dokumentach z sierpnia 2025 roku widniał odręczny dopis: "Szanowny Panie Marszałku".

Sytuacja zmieniła się, gdy fotel szefa Sejmu objął Włodzimierz Czarzasty. W pismach kierowanych do niego w lutym i marcu 2026 roku prezydent skraca dystans. Zamiast pełnej formy, używa jedynie zwrotu "Panie Marszałku". Pominął przymiotnik "Szanowny", co w świecie oficjalnych pism urzędowych interpretuje się jako sygnał dystansu lub braku osobistej sympatii.

Co jest kością niezgody?

Prezydent Nawrocki nie szczędzi marszałkowi Czarzastemu publicznej krytyki. Głównym argumentem głowy państwa jest różnica w poparciu społecznym. Karol Nawrocki przypomina, że Włodzimierz Czarzasty zdobył w wyborach nieco ponad 22 tysiące głosów i przegrał z kolegą z własnej listy.

Reklama

Prezydent podkreśla, że on sam posiada mandat od 10,5 miliona obywateli. Według Nawrockiego sytuacja, w której polityk z tak małym poparciem blokuje inicjatywy wybranego bezpośrednio prezydenta, budzi "pewien absmak". Dodatkowo prezydent otwarcie nazywa marszałka "postkomunistą".

Reklama

Spór o "weta marszałkowskie"

Konflikt zaostrzył się wokół tzw. wet marszałkowskich. Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że będzie powstrzymywał projekty ustaw, które uzna za populistyczne lub niemożliwe do sfinansowania.

Prezydent uważa, że marszałek przypisuje sobie kompetencje, których nie posiada. Czarzasty odpowiada jednak krótko: "Prezydent nie jest bogiem". Marszałek Sejmu twierdzi, że ma prawo chronić budżet państwa przed kosztownymi obietnicami, nawet jeśli pochodzą one z Kancelarii Prezydenta.