W piątek prezydent Karol Nawrocki wykonał ważny krok. Na wniosek szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza, mianował na stopień podporucznika 78 żołnierzy i funkcjonariuszy SKW. To koniec długiego oczekiwania – prezydent wstrzymywał te podpisy od początku listopada ubiegłego roku.

Tomasz Siemoniak pogratulował nowym oficerom SKW, ale natychmiast przypomniał o drugiej kluczowej służbie. "Czas teraz na nominacje funkcjonariuszy ABW, Panie Prezydencie!" – napisał minister na platformie X.

Dlaczego nominacje stoją w miejscu?

Prezydent uzasadniał dotychczasową zwłokę brakiem zaufania. Twierdził, że rząd nie udziela mu kluczowych informacji o bezpieczeństwie i odwołuje spotkania z szefami służb. Minister Siemoniak odpiera te zarzuty. Przypomina o spotkaniu z 15 stycznia, podczas którego szefowie agencji (w tym ABW i SKW) osobiście wyjaśniali wątpliwości prezydenta. Siemoniak otwarcie komentuje plotki, jakoby brak decyzji był "karą" dla ABW: Nie wierzę w plotki, że dotychczasowy brak decyzji jest formą kary dla ABW. Przecież SKW i jej szefowie byli jeszcze ostrzej krytykowani przez urzędników prezydenta niż ABW.

Reklama

Siemoniak: Traci Polska

Reklama

Brak awansów to nie tylko kwestia prestiżu czy wyższych zarobków dla funkcjonariuszy. Minister ostrzega przed realnym paraliżem formacji. Ciągłe przesuwanie nominacji wywołuje fatalne skutki:

  • Zawieszenie szkoleń: Służba nie może sprawnie kształcić kolejnych kandydatów na oficerów.
  • Kryzys kadrowy: Brak perspektyw awansu zniechęca młodych, zdolnych ludzi do wstępowania w szeregi ABW.
  • Osłabienie morale: Doświadczeni funkcjonariusze czują się zakładnikami walki politycznej.

Oddzielmy nominacje oficerskie od walki politycznej, naprawdę nie ma tu nikt zysku. Traci Polska i jej bezpieczeństwo – podsumowuje minister koordynator.

Historia sporu o "gwiazdki"

Wnioski o mianowanie na pierwszy stopień oficerski rząd składał już dwukrotnie. Procedura utknęła na pół roku. Dopiero styczniowe spotkanie wicepremiera Kosiniaka-Kamysza i ministra Siemoniaka z prezydentem dało nadzieję na przełom. Choć SKW doczekało się mianowań, ABW wciąż pozostaje w sferze niepewności. Teraz piłka jest po stronie Pałacu Prezydenckiego.