Prezydent wziął udział w międzynarodowej konferencji "Jak upadał komunizm. Rok 1989 w Europie Środkowo-Wschodniej" w 30. rocznicę obrad Okrągłego Stołu. Wyraził wdzięczność tym, którzy wywalczyli Polsce wolność, niepodległość, suwerenność, którymi - jak podkreślił - dzisiaj ogromnie się cieszymy.
Andrzej Duda podkreślił, że konsekwencją wydarzeń 1989 roku było późniejsze wstąpienie Polski do UE i NATO i to, że "staliśmy się nie tylko w tym znaczeniu kulturowym, tożsamościowym, ale także w znaczeniu politycznym członkami wspólnoty Zachodu". Zaznaczył, że w znaczeniu kulturowym, znaczeniu naszej tradycji i mentalności, byliśmy w niej zawsze i w żadnym momencie nie daliśmy sobie tego odebrać.
- - wskazał.
Prezydent zaznaczył, że obrady Okrągłego Stołu i efekty tych obrad są dziś różnie oceniane. Jak podkreślał, "łatwo jest dzisiaj to oceniać, zwłaszcza tym, którzy nie musieli wówczas podejmować decyzji".
- - powiedział.
- - powiedział prezydent.
Andrzej Duda zauważył też, że ostatnio część opinii publicznej i komentatorów oburzyła się, kiedy powiedział, że Okrągły Stół był potrzebny. - - zaznaczył.
- - ocenił prezydent. - - dodał.
Zaznaczył jednocześnie, że może zgodzić się z krytykami tego, co się działo potem. - - ocenił. - - podkreślił Andrzej Duda.
- - podkreślił.
Jego zdaniem, zakończyć się powinna "lojalność, którą stosowali ludzie z szeroko pojętego obozu Solidarności" i "powinniśmy zacząć w Polsce prawdziwą rewolucję, prawdziwe zmiany demokratyczne". - - mówił prezydent.
A to - jak mówił - "opóźniło proces dobrze pojętych przemian gospodarczych, uczciwych i rzetelnych, zmian, wyprowadzających nas z czegoś, co potem zostało nazwane postkomunizmem".
Prezydent powiedział, że podczas wyborów 4 czerwca 1989 sam "biegał po Krakowie z ulotkami Komitetu Obywatelskiego ruchu Solidarności". - - opowiadał. - - powiedział.
Prezydent zaznaczył też, że "można mówić o wielkich postaciach tamtego czasu", którym w dużym stopniu zawdzięczamy zmiany. W tym kontekście wymienił byłych prezydentów USA: Ronalda Reagana i George'a Busha, byłą premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher, przywódcę ZSRR Michaiła Gorbaczowa, a przede wszystkim papieża Jana Pawła II.