Sygnatariuszami traktatu były republikańska już Rzesza Niemiecka oraz 22 państwa uczestniczące w koalicji lub stowarzyszone z nią, w tym Polska.

Na miejsce uroczystości podpisania wybrano Salę Zwierciadlaną pałacu królewskiego w Wersalu, w której w 1871 roku ogłoszono powstanie zjednoczonych Niemiec pod berłem cesarza Wilhelma I. Symboliczna była także data 28 czerwca - dokładnie pięć lat wcześniej w Sarajewie zginął od kuli zamachowca austriacki następca tronu, arcyksiążę Ferdynand, co uruchomiło ciąg wydarzeń prowadzących do wybuchu miesiąc później europejskiego, a z czasem i światowego konfliktu zbrojnego.

Działania wojenne między Niemcami a koalicją zakończyło 11 listopada 1918 roku zawieszenia broni. Jego warunki obejmowały całkowite wycofanie się wojsk niemieckich z Francji (w tym z zaanektowanej w 1871 roku Alzacji i Lotaryngii), Belgii i Luksemburga oraz aliancką okupację niemieckiego brzegu Renu, a także wydanie zwycięzcom olbrzymiej ilości uzbrojenia.

Poza zgodą Niemiec na anulowanie traktatów pokojowych, jakie zawarły one w 1918 roku w Brześciu nad Bugiem z bolszewicką Rosją i w Bukareszcie z Rumunią, warunki zawieszenia broni nie przewidywały żadnych innych koncesji prawno-międzynarodowych. Dla ich ustalenia zwołano w Wersalu w styczniu 1919 roku konferencję, w której uczestniczyło początkowo 27 państw. Niemcy wykluczono z rokowań, miały one tylko podpisać przedstawiony im gotowy tekst traktatu pokojowego. Do Wersalu nie zaproszono przedstawicieli Rosji, motywując to zawarciem przez nią traktatu brzeskiego, co było sojuszniczą zdradą.

Decydujący wpływ na przebieg obrad miała "wielka czwórka" przywódców Francji, Wielkiej Brytanii, USA i Włoch, wśród których od razu pojawiły się rozdźwięki. Premier Francji Georges Clemenceau dążył w interesie jej bezpieczeństwa do jak największego osłabienia Niemiec, natomiast premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George hołdował tradycyjnej polityce utrzymywania przez Albion równowagi między najsilniejszymi państwami kontynentalnej Europy.

Prezydentowi USA Woodrowowi Wilsonowi leżało na sercu przede wszystkim utworzenie Ligi Narodów, która stałaby na straży przestrzegania traktatów pokojowych i w razie potrzeby je modyfikowała, a także realizacja zasady samostanowienia narodów, lekceważącej faktycznie podstawowy w Europie problem terytoriów mieszanych etnicznie. Rola premiera Włoch Vittorio Orlando okazała się w trakcie negocjacji podrzędna.

Polskie postulaty oraz ich uzasadnienie przedstawił w Wersalu 29 stycznia w wygłoszonym po angielsku i francusku pięciogodzinnym przemówieniu Roman Dmowski. Obejmowały one m.in. przyłączenie do Polski całego Górnego Śląska, Pomorza Nadwiślańskiego wraz z Gdańskiem oraz Warmii i Mazur, jak też objęcia granicą wschodnią Mińska, Bobrujska i Kamieńca Podolskiego. "Zaimponował konferencji świetnym improwizowanym wykładem, swobodnym operowaniem z pamięci ogromem faktów i cyfr, potężną logiką wywodów, które wiele kwestii narzuciły, ale nie przekonały we wszystkim" - pisał o wystąpieniu Dmowskiego historyk Marian Kukiel.

Gdy w obradach konferencji zaczął uczestniczyć także ówczesny polski premier i minister spraw zagranicznych Ignacy Paderewski, Dmowski lojalnie uznał jego pierwszeństwo i zajął się pracą w komisji do spraw Ligi Narodów. 28 czerwca obaj podpisali traktat w imieniu Polski.

Wobec groźby wznowienia przez aliantów działań wojennych Niemcy zgodziły się 23 czerwca na wysłanie delegacji, która w pięć dni później jako pierwsza złożyła podpisy pod liczącym 440 artykułów traktatem.

Największe zastrzeżenia niemiecki rząd miał m.in. do artykułów 227, 230 i 231. Pierwszy z nich oskarżał zbiegłego do neutralnej Holandii cesarza Wilhelma II o "ciężką zbrodnię przeciwko moralności międzynarodowej i świętości traktatów", co sugerowało winę Niemiec za bezprawne rozpętanie wojny. Drugi zobowiązywał niemiecki rząd do udostępnienia wszelkich materiałów mogących służyć jako dowody popełnienia zbrodni wojennych. Trzeci był dla Berlina najbardziej dotkliwy, głosząc, iż Niemcy uznają swą odpowiedzialność za wszystkie szkody doznane przez koalicję i państwa z nią stowarzyszone wskutek "wojny narzuconej im przez agresję Niemiec i ich sojuszników", co oznaczało żądanie wypłacenia odszkodowań wojennych.

Traktat wersalski wprowadzał faktyczne rozbrojenie Niemiec, zezwalając im na utrzymywanie najwyżej stutysięcznej armii zawodowej bez ciężkiej artylerii, czołgów, samolotów i okrętów podwodnych. Ewentualne przyłączenie Austrii do Rzeszy Niemieckiej uzależniono od zgody Ligi Narodów. Niemcy utraciły wszystkie swe kolonie zamorskie, ale jednogłośny i trwały sprzeciw wszystkich niemieckich partii politycznych - od prawicowych konserwatystów po komunistów - wobec traktatu dotyczył przede wszystkim zobowiązań reparacyjnych oraz cesji terytorialnych na rzecz sąsiednich państw.

Na pierwszym miejscu znajdowała się tutaj Polska, która uzyskała w Wersalu potwierdzenie posiadanego już władztwa nad Wielkopolską, władztwo nad Pomorzem Nadwiślańskim i okręgiem Działdowa w Prusach Wschodnich jak też zapowiedź przeprowadzenia plebiscytów na Warmii i Mazurach oraz na Górnym Śląsku. Kwestię Gdańska rozstrzygnięto dziwacznym kompromisem, tworząc z niego podległe Lidze Narodów i włączone do polskiego obszaru celnego wolne miasto.

Pozostałe cesje dotyczyły Francji, która poza zwrotem Alzacji i Lotaryngii uzyskała także władztwo nad Krajem Saary z obowiązkiem przeprowadzenia tam po 15 latach plebiscytu oraz znacznie już mniejszych obszarów, przekazanych Danii, Belgii i Czechosłowacji. W administrowany przez Francję mandat Ligi Narodów przekształcono także okręg Kłajpedy, zaanektowany w cztery lata później przez Litwę bez jakiejkolwiek reakcji lokalnego francuskiego garnizonu wojskowego.

Mimo ostrzeżeń ekspertów, w tym brytyjskiego ekonomisty Johna Keynesa, że wysokie odszkodowania trwale zrujnują gospodarkę Niemiec, powołana na mocy traktatu wersalskiego komisja reparacyjna ustaliła w 1921 roku ich ostateczną kwotę na 132 mld marek w złocie czyli 33 mld ówczesnych dolarów USA. By wymusić uiszczanie wpłat, Francja okupowała w 1923 roku przez ponad dwa lata węglowe Zagłębie Ruhry. Warunki spłacania reparacji zaczęto szybko łagodzić i do czasu zawieszenia transferów w 1931 roku w następstwie niemieckiego krachu bankowego beneficjenci otrzymali tylko niecałe 21 mld marek z wymaganych wtedy 112 mld.

Obietnica obalenia "dyktatu wersalskiego", kojarzonego w Niemczech z politycznym upokorzeniem i związaną także z ciężarami reparacyjnymi powojenną pauperyzacją społeczeństwa, utorowała Adolfowi Hitlerowi drogę do władzy. Bez jakiegokolwiek efektywnego sprzeciwu ze strony Francji i Wielkiej Brytanii łamał on kolejne postanowienia znienawidzonego traktatu, przekształcając Niemcy w największą europejską potęgę militarną. Zbrojna napaść Niemiec na Polskę w 1939 roku ujawniła całkowite bankructwo założeń i litery traktatu wersalskiego.