Dziennik Gazeta Prawana logo

Czas wolny w PRL? Urlop był formą kontrkultury

17 lipca 2020, 09:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Banknoty z czasów PRL
<p>Banknoty z czasów PRL</p>/Shutterstock
Czas wolny był w PRL jedną z głównych zdobyczy podnoszącego się z wojny społeczeństwa. Ale ludzie musieli się nauczyć, jak z niego korzystać.

Jaki był PRL? Odpowiedź na to pytanie okazuje się trudniejsza, niżby się mogło wydawać. Pamięć społeczna nie jest historiografią – nie musi i nie chce trzymać się reguł metodologii i obiektywizmu, kieruje się sentymentem lub niechęcią, silnymi emocjami, z czasem zaś obojętnieje, cukruje się, ustala – i wtedy nawet najbardziej wstrząsające fakty nie są w stanie jej poruszyć. Im więcej wiemy – bo historycy wciąż pracują – tym mniej nas to obchodzi. Sposobem ożywienia pamięci jest ucieczka od historii politycznej ku społecznej.

Historia polityczna w wersji, nazwijmy ją, popularnej, wciąż jest opowieścią o komuchach i patriotach, o władzy i opozycji, o bezpiece i prześladowanych, o wielkich zrywach (lata: 1956, 1968, 1970, 1980, 1981 i 1989). Ale oprócz tych dat były inne. A oprócz komuchów i patriotów były miliony ludzi, którym przyszło żyć w tych specyficznych okolicznościach przyrody. Nie tylko żyć – ale też kształcić się, pracować, wychowywać dzieci, a także spędzać czas wolny.

W ostatnich latach mieliśmy sporo podejść do PRL-owskiej historii społecznej; tym, co je łączy, nie jest szerokie spojrzenie – łączy je pragnienie przeciwne: chęć odnalezienia kluczyka, który otwiera małe drzwiczki od zaplecza. Bo dzieje PRL-owskiej codzienności da się napisać w zasadzie tylko w ten sposób: wchodząc bocznym wejściem. A być nim może architektura („Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u” Filipa Springera czy „Bloki w słońcu. Mała historia Ursynowa Północnego” Lidii Pańków), historia awansu społecznego, klasowej i genderowej emancypacji („Każdy został człowiekiem” Piotra Nesterowicza), zawiłości i pokusy handlu („Tylnymi drzwiami. «Czarny rynek» w Polsce 1944–1989” Jerzego Kochanowskiego) albo przygody pewnego kurortu („Jurata. Cały ten szpas” Anny Tomiak).

CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj