Reklama

Wojciech Czuchnowski ("Gazeta Wyborcza") i Bertold Kittel (TVN) napisali list otwarty, w którym deklarują bojkot Romana Kotlińskiego, posła i redaktora naczelnego tygodnika "Fakty i Mity". Argumentują, że powodem ich decyzji stał się atak wymierzony w Monikę Olejnik. W ukazujących się na łamach pisma artykułach można było przeczytać o rzekomej esbeckiej przeszłości ojca dziennikarki. Padały także epitety, a sama Olejnik określona została jako "hiena w spódnicy".

Dziennikarze mówią, że list ma napiętnować "brudną kampanię". "Nazywamy go listem w obronie Moniki Olejnik, ale tak naprawdę chodzi o zaprotestowanie przeciwko językowi, jakim posługuje się Roman Kotliński. I szerzej, chodzi o znak ostrzegawczy dla polityków, że w debacie publicznej nie ma miejsca dla takich osób" - mówi w rozmowie z "Presserwisem" Wojciech Czuchnowski z "GW".

Pod listem podpisało się 50 osób, m.in. Marek Balawajder, Grzegorz Gauden, Mariusz Ziomecki, Jan Ordyński, Edward Miszczak. List i nazwiska popierających go dziennikarzy mają trafić do Polskiej Agencji Prasowej. "Cóż możemy zrobić więcej? Chcemy pokazać, że osoby będące pariasami debaty publicznej nie mogą dlatego, że są posłami, wprowadzać do niej takiego języka" - twierdzi Czuchnowski.

Oto treść listu, którą publikuje "Presserwis":

Na łamach tygodnika "Fakty i Mity”, jego redaktor naczelny Roman Kotliński prowadzi brudną kampanię wymierzoną w dobre imię Moniki Olejnik - dziennikarki TVN 24 i Radia Zet. Atakuje dziennikarkę za przeszłość jej ojca, posługuje się przy tym insynuacjami i manipulacją.

Atak na Monikę Olejnik jest odwetem za niewygodne pytania, które dziennikarka zadawała w prowadzonych przez siebie audycjach. Przypomniała, że Kotliński zaprosił na promocję swojego pisma mordercę ks. Popiełuszki, Grzegorza Piotrowskiego, dla którego potem otworzył łamy tygodnika.

Reklama

Poziom i plugawy język publikacji Kotlińskiego na temat Moniki Olejnik wyklucza rzeczową polemikę z nimi.

Zabieramy w tej sprawie głos, ponieważ Roman Kotliński jest posłem na Sejm obecnej kadencji. Swoje artykuły ogłasza już jako parlamentarzysta Ruchu Palikota. Tolerowanie podobnych ekscesów budzi nasz sprzeciw, a "wyrazy ubolewania” ze strony tej partii uznajemy za niewystarczające odcięcie się od takich metod.

Obecność Kotlińskiego w Sejmie jest kontynuacją smutnej tradycji dopuszczania do najwyższych stanowisk w państwie osób, które nie spełniając podstawowych standardów, nie są tych stanowisk godne.

Wzywamy posłów Sejmu RP do zainteresowania postawą Kotlińskiego komisji etyki poselskiej. Deklarujemy też bojkot Kotlińskiego, jako osoby kompromitującej polską politykę i polskie dziennikarstwo.

Wojciech Czuchnowski i Bertold Kittel