Dziennik Gazeta Prawana logo

Jacek Żakowski wygrał proces z wydawcą "Resortowych dzieci"

28 kwietnia 2016, 13:11
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jacek Żakowski
Jacek Żakowski/AKPA
Dziennikarz Jacek Żakowski prawomocnie wygrał proces z wydawcą książki "Resortowe dzieci. Media". Wydawnictwo "Fronda" ma go przeprosić w kilku mediach i zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia za przypisanie mu powiązań ze służbami specjalnymi PRL.

Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie oddalił apelację wydawnictwa Fronda, utrzymując tym samym orzeczenie sądu I instancji z listopada 2014 r., mocą którego wydawca ma przeprosić dziennikarza w kilku gazetach i periodykach oraz na portalach internetowych. Prezes "Frondy" Michał Jeżewski powiedział PAP, że kasacji do Sądu Najwyższego składał nie będzie i czwartkowy wyrok kończy sprawę.

Żakowski w pozwie podkreślał, że w wydanej pod koniec 2013 r. książce nie ma żadnych dowodów na jego rzekome powiązania osobiste lub rodzinne ze służbami PRL; jest w niej jedynie mowa o próbach inwigilacji go przez SB. Sąd w 2014 r. uwzględnił żądanie zabezpieczenia powództwa polegające na nierozpowszechnianiu książki z jego wizerunkiem na okładce w czerwonym krawacie (zostało ono potem zaklejone przez wydawcę znakiem zapytania).

Jednobrzmiący tekst przeprosin ma stwierdzać, że zdjęcie na okładce sugerowało, iż jako jeden z bohaterów książki Jacek Żakowski był wychowany w rodzinie działaczy lub funkcjonariuszy PZPR, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem SB lub że był związany materialnie lub ideologicznie z komunistyczna władzą. Fronda ma przyznać, że sugestie te są niezgodne z prawdą i nie mają uzasadnienia w poświęconych mu fragmentach książki. Fronda ma też wycofać z obiegu książki z jego zdjęciem na okładce i wycofać je ze swych materiałów promocyjnych.

Według sądu I instancji postawione Żakowskiemu zarzuty to "obelga i dyskryminacja powoda", bo nie był on związany z tymi grupami, które sugerował tytuł. "Dotyka to i powoda, i jego rodzinę" - dodał wtedy sąd, uznając za "ogromną obelgę" zarzucenie powodowi braku patriotyzmu. Sąd odrzucił twierdzenia pozwanych, że Żakowski był pokazany w książce jako jeden z "umacniaczy grubej kreski".

W czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie rozpoznawał apelację od wyroku I instancji, jaką złożyła Fronda. - mówił w sądzie prezes Jeżewski.

Przypomniał też, że sam Żakowski przyznawał, iż w jego środowisku inkryminowana publikacja nic nie zmieniła, a wręcz umocniła jego pozycję zawodową. " - zapewnił.

Pełnomocnik Żakowskiego mec. Maciej Ślusarek odrzucił argument Jeżewskiego, że o przegranym procesie i tak wszyscy wiedzą. " - podkreślał.

Odnosząc się do kwestii kwoty zadośćuczynienia adwokat zauważył, że książka "Resortowe dzieci. Media" sprzedała się w "gigantycznym nakładzie" 130 tys. zł - podczas gdy nakład 10-20 tys. egzemplarzy uznaje się w Polsce za sukces. Ślusarek przypomniał, że roszczenia finansowe pojawiły się, gdy się okazało, jakim sukcesem finansowym była książka: oszacował, że wydawca mógł zarobić na niej 2,5 mln zł. - ocenił.

Sąd oddalił apelację pozwanych, utrzymując orzeczenie w mocy. - uzasadniała sędzia Irena Piotrowska.

Pozwani mają prawo złożyć jeszcze kasację do Sądu Najwyższego. Po wyroku prezes Jeżewski powiedział PAP, że nie będzie korzystał z tej możliwości i wykona wyrok.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj