Dziennik Gazeta Prawana logo

Zimoch prawomocnie wygrał w sądzie z Polskim Radiem. Nie musi płacić 30 tys. złotych

21 lutego 2019, 12:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Słynny już wywiad Magdaleny Rigamonti z Tomaszem Zimochem
Słynny już wywiad Magdaleny Rigamonti z Tomaszem Zimochem/Dziennik Gazeta Prawna
Jak podaje rp.pl Tomasz Zimoch nie musi płacić 30 tys. zł Polskiemu Radiu za to, że rozwiązał swoją umowę o pracę z winy pracodawcy. To prawomocne orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie.

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza w lipcu ubiegłego roku ogłosił wyrok w sprawie dotyczącej odejścia red. Tomasza Zimocha z Polskiego Radia. Sąd uznał, że zawieszenie dziennikarza w obowiązkach służbowych przez władze rozgłośni nie miało podstaw prawnych i dlatego rozwiązanie przez red. Zimocha umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy było uzasadnione. Helsińska Fundacja Praw Człowieka złożyła w sprawie opinię przyjaciela sądu. Wyrok jest nieprawomocny.

Tomasz Zimoch w czerwcu 2016 r. rozwiązał umowę o pracę w radiu bez wypowiedzenia z winy pracodawcy po tym, jak został zawieszony w wykonywaniu obowiązków służbowych przez władze rozgłośni. Odwołano także zaplanowane wcześniej wyjazdy dziennikarza na zbliżające się wówczas duże imprezy sportowe. Była to reakcja zarządu radia na wywiad, którego Tomasz Zimoch udzielił Magdalenie Rigamonti w "Dzienniku Gazecie Prawnej", w którym odniósł się m.in. do ówczesnej sytuacji w mediach publicznych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tomasz Zimoch: Za kilkanaście lat Andrzej Rzepliński będzie bohaterem narodowym [CAŁY WYWIAD]>>>

Radio wytacza proces, a dziennikarz – pozew wzajemny

Radio wniosło przeciwko dziennikarzowi powództwo, w którym domagało się odszkodowania za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. Dziennikarz wniósł pozew wzajemny przeciwko PR, w którym wnosił m.in. o oddalenie powództwa radia oraz o odszkodowanie w związku z rozwiązaniem umowy o pracę z winy pracodawcy. Dziennikarz zarzucił władzom rozgłośni, że naruszyły obowiązek zapewnienia mu realnej możliwości wykonywania pracy oraz szykanowały go w publicznych wypowiedziach, a zastosowane wobec niego środki stanowiły nieuzasadnione i nieproporcjonalne represje (szczegóły sprawy dostępne są tutaj).

HFPC: Prawo dziennikarzy mediów publicznych do krytyki pracodawcy

Sprawa ma istotne znaczenie dla wolności słowa dziennikarzy mediów publicznych i dopuszczalności krytykowania przez nich pracodawcy, będącego nadawcą publicznym. W opinii przyjaciela sądu HFPC zwróciła uwagę, że zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dziennikarze mają nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek komentowania spraw o znaczeniu publicznym, do których należą kwestie dotyczące funkcjonowania mediów publicznych, w szczególności ich polityka programowa i kadrowa oraz niezależność redakcyjna. Istotą zawodu dziennikarza jest bowiem rozpowszechnianie informacji i idei dotyczących spraw o publicznym znaczeniu i dlatego obowiązek pewnej dyskrecji i powściągliwości, który ciąży zasadniczo na pracownikach wykonujących inne zawody, nie może się stosować do nich z równą siłą.

Debata na temat reformy mediów publicznych

– mówi Konrad Siemaszko, prawnik HFPC. Zaniepokojenie reformą i wynikającym z niej zagrożeniem dla niezależność mediów publicznych wyrażał szereg instytucji międzynarodowych, w tym Sekretarz Generalny Rady Europy, Komisarz Praw Człowieka Rady Europy czy Przedstawicielka OBWE ds. Wolności Mediów. Negatywną opinię do ustawy przedstawiła również HFPC . – przypomina Konrad Siemaszko.

Nie pierwszy taki proces

HFPC angażowała się również w kilka procesów dziennikarzy zwolnionych z mediów publicznych m.in. za zwracanie uwagi na nieprawidłowości dotyczące ich funkcjonowania po zmianie ustawy medialnej. Na skutek ugody zawartej z Polskim Radiem do pracy zostali przywróceni red. Paweł Sołtys, red. Wojciech Dorosz i red. Marcin Majchrowski. Prawomocnie zakończył się również proces red. Jerzego Sosnowskiego, w którym sądy uznały, że jego zwolnienie z Polskiego Radia było niezasadne. Na rozstrzygnięcie czeka natomiast sprawa red. Kamila Dąbrowy.

CZYTAJ TAKŻE: Tomasz Zimoch: Dzwonili do mnie różni politycy, ale ja się nie dam zagarnąć >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło HFPC
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj