Dziennik Gazeta Prawana logo

Byli dziennikarze "Wprost" w reakcji na publikację "Gazety Wyborczej": Opieraliśmy się na wiadomościach od Michała Tuska

23 czerwca 2017, 17:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Roman Giertych i Michał Tusk
Roman Giertych i Michał Tusk/PAP
Opieraliśmy się na wiadomościach przekazanych przez Michała Tuska, które zostały przez niego autoryzowane - twierdzą byli dziennikarze "Wprost" w reakcji na publikację "Gazety Wyborczej". Tę autoryzację mamy zarejestrowaną na taśmie i ją upublicznimy - zapowiadają.

W piątek dziennikarz "Gazety Wyborczej" Wojciech Czuchnowski napisał, że latem 2012 r. właściciel tygodnika "Wprost" Michał Lisiecki wspólnie z szefem Amber Gold Marcinem P. "przeprowadzili medialną operację uwikłania syna Donalda Tuska w aferę gdańskiego parabanku". Sprawa miała - według "GW" - tę aferę przykryć.

B. dziennikarze "Wprost" Sylwester Latkowski i Michał Majewski odnieśli się do tej publikacji w oświadczeniu przekazanym PAP. - napisali.

- dodają.

- podkreślili.

Jak dodają b. dziennikarze "Wprost", zaraz po opublikowaniu tekstu Michał Tusk zadzwonił do nich z podziękowaniami, że kwestie dotyczące jego współpracy z Marcinem P. zostały w ich materiale zaprezentowane uczciwie. - zapowiadają.

"Gazeta Wyborcza" opublikowała m.in. stenogramy podsłuchów telefonicznych i kopie korespondencji ze śledztwa przeciwko Marcinowi P. Jak czytamy w artykule, dostała je sejmowa komisja śledcza badająca aferę. Rzucają one nowe światło na polityczny kontekst sprawy, lecz także pokazują, jakie było źródło oskarżeń i że w czasie swojej działalności Amber Gold korzystała z "parasola ochronnego" ówczesnej władzy. Tym parasolem miał być syn premiera Donalda Tuska - pisze "GW".

Autor artykułu twierdzi, że latem 2012 r., czyli kiedy doniesienia o aferze Amber Gold "rozlały się już po mediach" - Marcin P. wpadł na pomysł, aby przykryć skandale upadającej piramidy finansowej, rozgłaszając, że Michał Tusk pracował dla OLT Express, linii lotniczej uruchomionej przez Amber Gold.

W realizacji tego planu P. - według "GW" - pomagał Michał Lisiecki, właściciel tygodnika "Wprost", który miał dostawać od Amber Gold intratne kontrakty reklamowe. Za pośrednictwem Lisieckiego P. przekazał redakcji tygodnika informacje o zatrudnieniu "młodego Tuska" przez OLT Express, wysyłane przez Tuska faktury, e-maile i SMS-y - napisała Gazeta Wyborcza.

Na swoim profilu na Facebooku pełnomocnik Michała Tuska Roman Giertych zaapelował do członków komisji śledczej ds. Amber Gold o przesłuchanie właściciela "Wprost". Jak napisał, "na okoliczność organizowanej wspólnie z Marcinem P. nagonki na KNF oraz nagonki na mojego Mocodawcę - Michała Tuska". - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj