"Przejęzyczyłam się we wczorajszym reportażu, gdy mówiłam o powstaniu w getcie warszawskim w 1943 roku. By było jasne, polski rząd nie był zaangażowany w te przerażające czyny. Przepraszam za tę niefortunną nieścisłość" - napisała Mitchell na Twitterze.

Andrea Mitchell to znana amerykańska dziennikarka. Pracowała przy ostatniej kampanii prezydenckiej, w NBC prowadzi własny program, jest też szefową działu zagranicznego tej telewizji. Jej słowa, wypowiedziane podczas relacji z konferencji bliskowschodniej w Warszawie mogą więc dziwić. Dziennikarka powiedziała bowiem o walce "Żydów z polskim i nazistowskim reżimem" podczas powstania w warszawskim getcie.

Jej słowa ostro krytykowali zarówno zwykli internauci, jak i osoby znane. Głos zabrało także Muzeum Auschwitz. "To smutne, gdy Andrea Mitchell i MSNBC mówią nieprawdziwe informacje o powstaniu w warszawskim getcie. Bohaterscy Żydzi w 1943 walczyli z Niemcami, którzy chcieli zlikwidować getto" - czytamy we wpisie instytucji na Twitterze.

Oburzeni są też Żydzi. Johnny Daniels napisał, że słowa dziennikarki są "obsceniczne i bardzo obraźliwe zarówno dla Polaków, jak i Żydów,którzy bohatersko walczyli z niemieckimi nazistami podczas powstania. Wymagane są przeprosiny dla tych, którzy walczyli i dla tych, którzy są bezpodstawnie oskarżani" - napisał.

Instytut Pamięci Narodowej także domaga się sprostowania wypowiedzi   "IPN zamierza dzisiaj wezwać amerykańską stację telewizyjną MSNBC do oficjalnego sprostowania tej informacji. Jeśli tego nie zrobi - prowadzimy już analizy prawne - to wszystko wskazuje na to, że skierujemy (do sądu) pozew cywilny w ramach uprawnień wynikających z przepisów zmiany ustawy o IPN z 2018 roku” - powiedział PAP wiceprezes IPN Mateusz Szpytma.

Szpytma dodał, że informację o tym, że dziennikarka użyła sformułowania polski nazistowski reżim, w IPN przyjmujemy z wielkim zdziwieniem i rozczarowaniem. - Jest to przykład olbrzymiej niewiedzy na temat historii. Polska była krajem, który pierwszy stawił militarnie opór wobec agresji Rzeszy Niemieckiej w 1939 roku i który nigdy nie skapitulował. Polski rząd udał się na emigrację, a w kraju działało z jego ramienia Polskie Państwo Podziemne walczące z niemieckim okupantem przez cały okres lat 1939-1945 - powiedział Szpytma w rozmowie z PAP.

Te polskie władze i polskie podziemie w miarę swoich możliwości wspierały również żydowski ruch oporu i powstanie w getcie warszawskim. Przed jego wybuchem Armia Krajowa przekazywała broń bojownikom Żydowskiej Organizacji Bojowej, a w dniu kiedy się rozpoczęło 19 kwietnia 1943 roku, grupa 19 akowców próbowała zburzyć fragment muru getta. W tej ostatniej akcji zginęło wówczas dwóch polskich żołnierzy AK. Dla samych powstańców żydowskich też było to oczywiste. O solidarności polsko-żydowskiej świadczyły również dwie flagi – polska i z gwiazdą Dawida, wywieszone w getcie podczas powstania. Wypowiedź amerykańskiej korespondentki jest tym bardziej przykra, że te słowa padły w 77. rocznicę przekształcenia Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową, która wspierała na miarę swoich możliwości powstanie w getcie warszawskim i która była częścią wojska niepodległego państwa polskiego - wyjaśnił wiceprezes IPN.

Na słowa Mitchell w środę zareagowała też Ambasada RP w USA. "Dziękujemy ci @mitchellreports @MSNBC za relację z Warszawy. Jednak Powstanie w Getcie Warszawskim w 1943 r. było aktem bohaterstwa przeciwko niemieckim nazistom, którzy założyli getto i dokonali Holokaustu. W czasie drugiej wojny światowej Polska została zaatakowana i była okupowana przez władze nazistowskich Niemiec" - napisała polska ambasada na Twitterze.

Sprawę skomentował też Szewach Weiss.  Były ambasador Izraela został w czwartek w TVP Info zapytany przez prowadzącego, czy dziennikarka miała prawo powiedzieć, że podczas powstania w getcie Żydzi walczyli przeciw polskiemu i nazistowskiemu reżimowi. Trzeba wyjaśnić, na jakiej podstawie to powiedziała - odpowiedział Weiss. Dodał, że w kwestiach historycznych dotyczących Polaków i Żydów trzeba być bardzo dokładnym, bardzo ostrożnym i wypowiadać się tylko na podstawie zbadanych faktów.

Weiss, odnosząc się do tej wypowiedzi, zaznaczył, że w tamtym czasie działały polski rząd w Wielkiej Brytanii, podziemna Armia Krajowa, Armia Ludowa, partyzanci pod kontrolą obu tych armii. Jest wojna antyhitlerowska, antyfaszystowska. Polski naród jest ofiarą faszyzmu i hitleryzmu. Naród żydowski jest totalną ofiarą. Są zjawiska, ludzkie, cudowne, moralne - sprawiedliwi wśród narodów świata, którzy uratowali mnie i moja rodziną. Są niestety zjawiska szmalcowników. Wszystko było - zaznaczył.

Podkreślił, że z jego punktu widzenia, aby zrealizować hasło "nigdy więcej", trzeba zrobić wszystko, żeby edukacja, żeby kultura, żeby religia, żeby dziennikarstwo, publicystyka - skupiły się na budowaniu przyszłości nowego pokolenia tolerancji, antyrasizmu, przyjaźni ludzkiej i przyjaźni żydowsko-polskiej. To jest bardzo ważne - ocenił.