Mechanizm rekompensaty ma bazować na emisji skarbowych papierów wartościowych.

Maksymalna kwota rekompensaty będzie ustalona "w oparciu o średnioroczną liczbę zwolnionych od opłat abonamentowych w 2017 r. oraz obowiązującej w 2018 i 2019 r. stawki opłat abonamentowych". Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji do 31 maja 2019 r. ustali w drodze uchwały: kwotę rekompensaty, a także wartość nominalną skarbowych papierów wartościowych dla poszczególnych jednostek publicznej radiofonii i telewizji z przeznaczeniem na realizację misji publicznej, w wysokości nieprzekraczającej wydatków ponoszonych w związku z realizacją tej misji.

Następnie KRRiT przekaże uchwałę do ministra kultury i dziedzictwa narodowego, który z kolei zawnioskuje do ministra finansów o przekazanie jednostkom publicznej radiofonii i telewizji skarbowych papierów wartościowych. Minister finansów na tej podstawie wyemituje obligacje skarbowe i przekaże je zgodnie z decyzją wskazaną w uchwale KRRiT wskazanym jednostkom.

Według autorów noweli ustawy, rekompensata, która mogłaby na tej podstawie przysługiwać jednostkom publicznej radiofonii i telewizji za lata 2018 i 2019, wyniosłaby ponad 1 mld 913 mln zł. Zaproponowali jednak, by rekompensata z tytułu ubytków wpływów z opłat abonamentowych za lata 2018-19 wyniosła 1 mld 260 mln zł.

Posłowie PO-KO apelują o zawetowanie noweli ustawy

Posłowie PO-KO apelowali do prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowanie noweli ustawy. Chcieli, by prezydent przeznaczył te pieniądze na podwyżki dla nauczycieli.

- Apelujemy do prezydenta Andrzeja Dudy, żeby zawetował tę ustawę, która naprawdę jest absolutnie skandaliczna. Apelujemy i wręcz żądamy od prezydenta, żeby te pieniądze przekazał na podwyżki dla nauczycieli - mówił w poniedziałek poseł Mariusz Witczak (PO-KO) na konferencji prasowej w Sejmie. - Zainwestujmy te ogromne pieniądze w ważne rzeczy, a podwyżki dla nauczycieli to jest dzisiaj sprawa paląca - dodał poseł PO-KO.

Zdaniem Cezarego Tomczyka (PO-KO) telewizja publiczna nie może być oparta na nienawiści. - Dzisiaj to, co widzimy każdego wieczoru w mediach publicznych to sączenie nienawiści przeciwko kolejnym grupom społecznym. Kiedyś przeciwko obcym, dzisiaj przeciwko ludziom o innej orientacji seksualnej - mówił poseł.

Według niego prezydent Rzeczypospolitej Polskiej musi stać na straży dobra i konstytucji. - Nie może stać na straży nienawiści. 1 mld 260 mln złotych to pieniądze, które będą przeznaczone wprost na propagandę PiS-u. Dlatego żądamy od prezydenta Dudy weta w sprawie przekazania tak ogromnych pieniędzy na telewizję, zwaną kiedyś publiczną, bo ta telewizja już z telewizją publiczną wspólnego nic nie ma - podkreślił Tomczyk.

- Wiemy, że to nienawiść zabiła prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Nie chcemy, żeby telewizja publiczna doprowadziła do tego, żeby nienawiść zabiła kogokolwiek innego w naszym kraju, żeby telewizja publiczna używała takiej argumentacji, która powoduje nienawiść do kolejnych grup w Polsce. Nie może być żadnych podziałów w naszym kraju, ani ze względu na wiarę, ani ze względu na orientację seksualną, ani ze względu na to jaki, kto ma kolor skóry. Dzisiaj to, co widzimy w telewizji publicznej niestety zmierza w kierunku absolutnego podziału w naszym kraju - ocenił poseł PO-KO.