To już drugi taki zastrzyk pieniędzy przeznaczonych na walkę z tajemniczym zjawiskiem. W sumie angielscy naukowcy będą dysponowali funduszem 10 milionów funtów, co stanowi przeszło ośmiokrotny wzrost nakładów w porównaniu z zeszłym rokiem.

Reklama

Problem wymieralności całych kolonii pszczół nadal nie znalazł pełnego wytłumaczenia. W samej Wielkiej Brytanii w ciągu ostatnich lat ich liczebność spadła o 30 procent. W innych częściach Europy nie jest lepiej.

"Stoimy przed absolutnie podstawowym problemem zaniku pszczół i innych owadów zapylających. Odgrywają one zasadniczą rolę przy zapylaniu zbóż. Bez pszczół zbiory będą znacznie mniejsze, ceny pożywienia wzrosną" - mówi Douglas Kell, szef Biotechnology and Biological Sciences Research Council (BBSRC), właśnie dofinansowanej przez rząd brytyjski instytucji.

Znany pod skrótem CCD (Colony Collapse Disorder) syndrom wymierania pszczół nadal nie został wystarczająco zrozumiany. Naukowcy biorą pod uwagę kilka czynników. Jedną z najczęściej przytaczanych przyczyn jest warroza, choroba wywoływana przez małe roztocza żerujące na pszczelich czerwiach. Jest ona w stanie zabić cały rój w ciągu 2-3 lat. Jednak samo roztocze nie może wyjaśniać całego problemu, warroza znana jest od ponad 40 lat, wtedy bowiem przeniosła się na miodne gatunki pszczół.

Bardziej prawdopodobną przyczyną wydaje się szkodliwe działanie pestycydów. Badania prowadzone na martwych pszczołach wykazały także częstą obecność odkrytego w 2004 roku izraelskiego wirusa paraliżu pszczół. Podejrzany jest także tajemniczy pierwotniak wywołujący nosemozę, która szkodzi w szczególności robotnicom i trutniom.