Czy beton, który można wyginać, a do ”wyleczenia” pęknięć potrzebuje tylko trochę deszczówki możemy nazwać jeszcze betonem? Najwyraźniej tak, a jego bardzo wczesna wersja jest już w użyciu.

Reklama

Materiał wynaleziony został przez zespół naukowców z Uniwersytetu Michigan, kierowany przez prof. Victora Li. Wygląda jak normalny beton, z tym wyjątkiem, że jest 500 razy bardziej odporny na złamanie i 40 proc. lżejszy. Technologię tę rozwija firma Engineered Cement Composites (ECC), która nowy beton stosowała już w swoich projektach w Japonii, Koreii, Szwajcarii i Australii.

Czemu materiał wynaleziony przez Victora Li zawdzięcza swoje niezwykłe właściwości?
Aktywnym” składnikiem jest węglan wapnia (calcium carbonate) występujący powszechnie np., w muszlach. To dzięki niemu pęknięcia zostają wypełnione.

Samo-naprawiający się beton jest dostatecznie wytrzymały, żeby budować z niego mosty. Wytrzymuje olbrzymie przeciążenia i po kolejnych zniekształceniach powraca do swojej dawnej formy co jest olbrzymią zaletą, gdy przychodzi do budowania np. struktur wstrząso-odpornych.

Jest co prawda 3 krotnie droższy od zwykłego betonu, ale oszczędność np, na urządzeniach przeciw-wstrząsowych oraz naprawach sprawia, że ostateczny koszt budynku, czy drogi spada.

Polscy drogowcy powinni jak najszybciej kupić licencję na jego wytwarzanie. Wtedy nasze autostrady zbudowałyby/naprawiły się same...