Dziennik Gazeta Prawana logo

Prowizorki zamiast autostrad na EURO 2012

22 kwietnia 2009, 20:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prowizorki zamiast autostrad na EURO 2012
Prowizorki zamiast autostrad na EURO 2012/Inne
Kibice na Euro 2012 nie pojadą autostradami, a zalanymi asfaltem drogami przez rozgrzebane place budów. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk broni się. Mówi, że warunki przetargu, które dopuszczają oddanie dróg do użytku, jeśli będą zaledwie „przejezdne”, to tylko zabezpieczenie przed klęskami żywiołowymi. Sprawdziliśmy: jedyną klęską są goniące terminy.

. Do śmiechu nie było tylko politykom Platformy. "Dobrze, że chociaż stadiony będziemy mieć na wysokim poziomie -pocieszał się jeden z liderów klubu PO. Pytany o drogi unikał odpowiedzi. "Grabarczyk robi co może, dajcie mu spokój" - apelował.

>>>Euro 2012: Rząd mógłby się bardziej starać

Ale spokoju ministrowi nie dawało PiS. Na jego stronie internetowej poseł Adam Hofman odnalazł film z kampanii wyborczej, na którym Grabarczyk poszukiwał zaginionego fragmentu autostrady S8 pod Łodzią. "" - grzmiał inny poseł PiS Andrzej Adamczyk. A w kuluarach zastanawiano się, jaki jest sens niespotykanych dotąd zapisów w specyfikacjach przetargowych.

>>>Rząd chwali się 95 kilometrami autostrad

Proszący o anonimowość specjalista pracujący w GDDKiA przyznał, że . "Ale nie mogliśmy wyznaczyć innych" - przyznaje. Dlaczego? Bo wówczas byłoby to zadekretowanie, że GDDKiA nie wybuduje kluczowych odcinków autostrad na Euro 2012. Z kolei . "Z góry wiedziałby, że nie dotrzyma terminu i narazi się na kary" - twierdzi nasz rozmówca z GDDKiA.

Wszystkie zarzuty osobiście odpierał wczoraj minister Grabarczyk. Na specjalnej konferencji prasowej zapewniał, że opisane przez "Dziennik” klauzule "zapewnienia przejezdności” to tylko "zawór bezpieczeństwa” na wypadek poślizgów. -tłumaczył. Minister przekonywał, że specyfikacje przetargowe mówią jednoznacznie: autostrady będą gotowe na Euro 2012. Po co więc klauzule, skoro minister jest pewny sukcesu? "Na wypadek nieprzewidzianych okoliczności, np. klęski żywiołowej" -tłumaczył Grabarczyk.

Eksperci nie mają jednak wątpliwości: resort nie chce chronić budów przed klęskami żywiołowymi, tylko stoi przed realnym ryzykiem niedotrzymania terminów. "Ci, którzy pracują na polskich drogach, mówią, że " -mówi Adrian Furgalski, ekspert rynku transportowego.

Ale proszący o anonimowość powiatowy inspektor nadzoru budowlanego z Małopolski twierdzi, że "zawory bezpieczeństwa” nie rozwiązują sprawy. "Ja bym takiej inwestycji nie przyjął, bo skoro ma być autostrada, to nie tylko asfalt z wymalowanymi pasami ruchu, ale także kompletna infrastruktura" -twierdzi. Na inną kwestię kładzie nacisk eskpert od inwestycji przemysłowych Krzysztof Woźnicki z Tebodin SAP-Projekt. "Zmuszenie wykonawcy do zapewnienia przejezdności to ewidentne naruszenie standardów międzynarodowych i polskiego prawa" -mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj