Zespół Jet Propulsion Laboratory, jednostki NASA odpowiedzialnej za konstruowanie bezzałogowych statków kosmicznych, opracował projekt sondy, przygotowano trasę kosmicznego przelotu. Aby plan się powiódł, NASA musi się jednak pospieszyć: idealne warunki do startu wystąpią już za siedem lat. O szczegółach kosmicznej wyprawy informuje ostatni "New Scientist".

W swojej podróży sonda posłuży się "procą grawitacyjną" i będzie przemieszczać się dzięki energii innych obiektów. Manewr wygląda tak: statek dogania poruszającą się planetę i wchodzi w granice jej oddziaływania grawitacyjnego. Jeżeli prędkość sondy jest wystarczająco duża, siła przyciągania nie więzi jej na orbicie, natomiast dodaje prędkości. Sonda zatacza odcinek łuku wokół planety, po czym ją opuszcza, poruszając się w nowym kierunku i z większą energią.

Starannie zaplanowany i wykonany manewr pozwala na znaczne oszczędności na paliwie. Najbardziej skomplikowaną procą grawitacyjną była misja sondy Cassini, która w drodze na Saturna mijała dwa razy Wenus, raz Ziemię i raz Jowisza, za każdym razem okradając mijaną planetę z drobnej cząstki jej energii kinetycznej. Dla Innovative Interstellar Explorera najkorzystniej będzie "wystrzelić się", mijając Jowisza, który znajdzie się w idealnym położeniu względem Ziemi właśnie w roku 2014.