150 osób, czyli ok. 10 proc. załogi instytutu, może stracić pracę. 150 kolejnych ma zostać przesuniętych na mniej płatne stanowiska, a likwidacji mają ulec terenowe oddziały placówki – dowiedział się DGP. Od lipca tego roku nagłaśniamy sprawę fatalnej sytuacji finansowej IMGW, która może doprowadzić nawet do paraliżu ruchu lotniczego nad naszym krajem. To właśnie bowiem IMGW odpowiada za ochronę meteorologiczną lotnictwa cywilnego. Bez jej zapewnienia przestrzeń powietrzna może zostać sparaliżowana (radar w Rzeszowie – jeden z ośmiu – już się popsuł i nie ma środków, ok. 650 tys. zł, na jego kompleksową naprawę).
IMGW – pełniący państwową służbę hydrologiczno-meteorologiczną – cierpi na gigantyczny deficyt finansów. Budżet placówki, dotychczas oscylujący rocznie wokół 100 mln zł, w tym roku skurczył się do ok. 35 mln zł. Brakuje pieniędzy na wynagrodzenia dla specjalistów czy utrzymanie sprzętu, takiego jak radary monitorujące pogodę w Polsce. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, przyszłość instytutu stanie pod dużym znakiem zapytania.
Po naszych materiałach odwołany został dotychczasowy dyrektor IMGW. Dalszym krokiem mają być liczne zwolnienia i restrukturyzacja instytutu. 3 sierpnia został również złożony wniosek o jednorazową dotację bezzwrotną do Urzędu Dozoru Technicznego (z naszych ustaleń wynika, że chodziło o 50 mln zł), na co pozwala ustawa o dozorze technicznym. Ale plan się nie powiódł.
– – potwierdza nasze informacje Maciej Zagrobelny z UDT.
UDT podlega minister przedsiębiorczości i technologii Jadwidze Emilewicz i to ona musiałaby dać zielone światło dla takiej pomocy. Ale nie jest to niemożliwe, ponieważ UDT wspomógł w tym roku warszawskie Muzeum Techniki.
Drugą potencjalną szansą na załatanie finansowej dziury były działania nadzorującego Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) Marka Gróbarczyka. Na początku sierpnia jego resort rozesłał do uzgodnień „projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie przyznania ministrowi gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, z ogólnej rezerwy budżetowej, środków finansowych z przeznaczeniem na dofinansowanie państwowej służby hydrologiczno-meteorologicznej oraz państwowej służby hydrogeologicznej”. Żadne z ministerstw biorących udział w tych konsultacjach nie chce zdradzić, o jaką kwotę dla IMGW chodzi. Przy czym można zakładać, że w grę wchodzi co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych, skoro wniosek na dotację do UDT opiewał na taką sumę.
– – mówi nam Katarzyna Bieniek, rzeczniczka instytutu. Potwierdza także odmowę pomocy z UDT.
O sytuację placówki zapytaliśmy w MGMiŻŚ. – – odpowiada resort i zaznacza, że na tym etapie rozmów nie zapadły żadne decyzje.
Ratunkiem dla IMGW byłaby nowelizacja prawa wodnego, ponieważ to właśnie zmiana tych przepisów zmieniła sposób finansowania jednostki – z budżetu państwa i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na Wody Polskie. Przywrócenie poprzedniego sposobu finansowania jest możliwe (choćby ze względu na pełnienie służby hydro i meteo), ale wymaga zmian w ustawie, tak by środki zdążyły się znaleźć w budżecie państwa na 2019 r. Może się jednak okazać, że zabraknie na to czasu. A wtedy IMGW po prostu grozi bankructwo.