Dziennik Gazeta Prawana logo

Dane płynące z Antarktydy niepokoją naukowców. Wieszczą czarny scenariusz

13 października 2023, 10:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lodowiec Larsen C
Szelfy lodowe na Antarktydzie roztapiają się coraz szybciej/Shutterstock
W wielu ochronnych szelfach lodowych na Antarktydzie doszło do roztopów. W porównaniu do 1997 r., bryły zmniejszyły się przynajmniej o 30 proc. Prawie 30 z nich straciło w tym czasie ponad połowę lodu. Stopiony lód trafia następnie do morza. Naukowcy obawiają się, że w ciągu najbliższych dziesięcioleci i stuleci spowoduje to znaczne podniesienie się poziomu wód. 

Za topnienie nie tylko Antarktydy, ale również Grenlandii odpowiedzialne są zmiany klimatyczne. Zdaniem Teda Scambosa z Uniwersytetu Kolorado, aby zrozumieć, w jaki sposób zmieniają się te obszary, konieczne jest pozyskanie dokładnych informacji o tym, ile lodu roztapia się z pływających szelfów. Coraz większe ilości słodkiej wody przenikają do Morza Amundsena, co wpływa nie tylko na zwiększenie wysokości oceanu, ale jednocześnie sprawia, że staje się on mniej słony i gęsty.

Co wiemy o ewolucji Antarktydy?

Największy wpływ na zmianę poziomu wód miały mieć gigantyczne góry lodowe, które oderwały się w latach 1999, 2000 i 2002. Roztapianie się szelfów lodowych jest jednak bardzo niebezpieczne, gdyż stanowią one pływające przedłużenia lodowców i pełnią funkcję ochronną. Ich zadaniem jest zapobieganie przedostawaniu się większych lodowców do wody. Przeprowadzone badania wykazały, że w ciągu 25 lat szelfy straciły około 8,3 biliona ton lodu, co wynosi średnio 330 miliardów ton rocznie.

Główny autor badania ー Benjamin Davison z Uniwersytetu w Leeds w Wielkiej Brytanii stwierdził, że kluczowe są wzorce roztapiania się szelfów. Największą stratą ma być lodowiec szelfowy Thwaites, który powstrzymuje inną ogromną bryłę, znaną jako Doomsday. Od 1997 r. stracił on 70 proc. swojej masy. Oznacza to, że tylko z niego do Morza Amundsena trafiło 4,1 biliona ton lodu.

Naukowcy wieszczą czarny scenariusz 

Spośród 162 szelfów lodowych aż 68 skurczyło się w znaczny sposób, zaś 62 nie zmieniło swojej masy. Naukowcy zaobserwowali też wzrost 29 brył. Rosnące szelfy lodowe znajdują się głównie we wschodniej części Antarktydy. Panują tam lepsze warunki pogodowe, bowiem ląd jest izolowany od cieplejszych wód. 

Niestety tempo wzrostu tych szelfów jest dużo mniejsze niż tempo roztapiania się lodowców. Zdaniem Davisona, należy oczekiwać dalszego zanikania lodowych brył w miarę ocieplania się świata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj