Dziennik Gazeta Prawana logo

Dobre słowo o Palikocie

13 lutego 2009, 12:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Janusz Palikot - ta naprawdę demoniczna postać polskiej polityki -- zasługuje od czasu do czasu na słowa pochwały. Nie chodzi tu o dorobek komisji Przyjazne Państwo, bo zdaje się, że to twór mocno przereklamowany.

I od razu chciałbym zazznaczyć, że nie ma prawa serii w tym, że wczoraj Palikota chwalił mój kolega redakcyjny Cezary Michalski, a dzisiaj ja. Bo ja akurat nie pochwaliłbym Palikota za to, za co chwalił go Michalski

Palikot to dziwny facet. Zazwyczaj szokuje nas opiniami tak ostrymi, że tracącymi związek z logiką i faktami. Dzieje się to w jego wystąpieniach publicznych, zazwyczaj w telewizji. Drugim medium, gdzie ogłasza swoje szalone manifesty to jego blog. Szaleństwu temu można wyrysować dość precyzyjne granice - dotyczą tylko rzeczy i osób nielubianych przez Palikota. Zwykle chodzi o PiS i braci Kaczyńskich.

Tam jednak, gdzie temat budzi zainteresowanie polityka z Lublina, ale nie emocje, wypowiedzi stają się rzeczowe. Także bardzo ciekawe i zawierające sporo informacji. I to takich, których inni politycy - głównie ze strachu i źle pojętej lojalności - nie mówią. Palikot chętnie zdradza kulisy życia politycznego i nie ucieka w pustosłowie.Weźmy najświeższy przykład: wywiad dla RMF. Nie ściemnia, że wpadki Andrzeja Czumy zupełnie nie szkodzą Platformie, otwarcie przyznaje, że Grzegorz Schetyna chętnie by pozbył się tego ministra sprawiedliwości. Opowiada dość przejrzyście o tym, kto w rządzie dostał SMS-y od poniewieranego w Monachium Jana Rokity.

Ktoś powie, że on może tyle mówić, bo "kto bogatemu zabroni". To prawda, on ma lepszą pozycję w PO niż większość innych posłów. Ale, gdy Palikot mówi o kulisach polityki używa argumentów, nie używa epitetów, w jasny sposób tłumaczy mechanizmy. W podobnie merytoryczny sposób mówi o gospodarce. Zresztą wielu dziennikarzy pamięta początek poprzedniej kadencji Sejmu, gdy Palikot miał być platformerskim Romanem Kluską.

Rzeczywiście, najchętniej mówił o gospodarce i uchodził za umiarkowanego przedstawiciela swojej partii. Dziś to nie do uwierzenia, ale wtedy nikogo nie obrażał.Istnieje prawdopodobnie brzmiąca teoria, że szaleństwo Palikota to wystudiowana poza. Że atakuje Kaczyńskich, bo ma taki wyznaczony cel. To bardzo możliwe, ale czy Janusz Palikot jeszcze panuje nad tą pozą? Czy utożsamił się z rolą tak bardzo, że stała się już częścią jego osobowości? Bo jest naturalne, że politycy bardzo nie lubią swoich przeciwników, ale zazwyczaj nie wariują od tego. Gdyż nie traktują tych spraw zbyt osobiście.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj