. (Oczywiście, niech żyje i rozkwita lewicowy aktyw, to element naszej wielobarwnej demokracji, po prostu tacy z nich rzecznicy kobiet, jak mężczyzn).
1. Dzień Kobiet? Co najmniej połowa haseł podnoszonych na manifach to hasła grup ideologicznych, a nie akurat "kobiet", a ich spełnienie poprawi humor tęczowymi aktywowi płci obojga, nie akurat Polkom.
2. Dzień Kobiet? Raczej święto antykościelnej agresji.
3. Dzień Kobiet? Dzień, w którym pomija się lodowatym milczeniem największy dorobek milionów kobiet i wspierających ich mężczyzn (wspierających nieraz nieudolnie, przepraszam, ale to takie trudne): życie rodzinne.
4.
5. Dzień Kobiet? Dzień wyśmiewania się z każdego Polaka..., który jest kobietą lekceważącą Dzień Kobiet.
Każdemu dyskryminowanemu, z każdego powodu, należy się w demokracji pomoc. . Diabeł w ornat się przebiera i do mszy dzwoni...