Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyrób autostradopodobny

22 kwietnia 2009, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Piasecki w DZIENNIKU
Marcin Piasecki w DZIENNIKU/Inne
Czym do Warszawy czy do granicy ukraińskiej dojadą kibice na Euro 2012? W najlepszym razie produktem autostradopodobnym. Owszem, zostaną zbudowane dwie jezdnie drogi i... być może nic poza tym. Na mistrzostwa ma być bowiem zapewniona jedynie "przejezdność" nowych odcinków A2 i A4, a co to oznacza dokładnie, nie wie nikt - pisze Marcin Piasecki.

Internauci już chichoczą, że polna droga też jest "przejezdna". Gorzej, że definicji "przejezdności" nie znają potencjalni wykonawcy, którzy zachodzą w głowę, co będą musieli zbudować do maja 2012, a czego nie. Efekt może być taki, że zasypią dyrekcję dróg pytaniami dotyczącymi "przejezdności", wszelkie przetargi się poopóźniają i na Euro nie powstanie nawet produkt autostradopodobny. A kibicom zostanie zamiast A2 w kierunku Warszawy zafundowana przyjemność przedzierania się dotychczasową trasą poznańską bądź gierkówką.
Polska w przypadku dróg i kolei ponosi klęskę za klęską i końca tej serii porażek zupełnie nie widać. Przykłady można mnożyć: Hiszpanie w imponujący sposób budują u siebie sieć szybkiej kolei. Za parę lat 90 proc. mieszkańców tego kraju ma mieć najwyżej 100 km do najbliższej stacji supernowoczesnego pociągu. A u nas? , których nawet w najważniejszych miastach nie uda się przebudować na największą imprezę, którą Polska organizuje w swojej historii.

Zastanawia mnie przyczyna tej ogólnej polskiej infrastrukturalnej niemocy, którą wykazywała każda rządząca ekipa niezależnie od swoich barw politycznych. Pieniądze? Fakt, były lata, kiedy ich brakowało w dramatyczny sposób, ale już od dłuższego czasu tak nie jest. Przeszkody prawne, w tym absurdalne wymogi Unii? Ekolodzy? No tak, tyle że inne kraje UE, w tym wspomniana Hiszpania, potrafią sprawnie realizować imponujące projekty. Przyczyny chyba należy szukać gdzie indziej. Otóż , najróżniejszych zresztą szczebli. Jej nieudolność i nieefektywność, ciągłe zmiany kadrowe, które mają być lekiem na całe zło i kompletny brak koordynacji. Co sprawnie załatwi resort infrastruktury, utknie w środowisku i tak dalej...
Czy jest na to jakaś recepta? Wydawałoby się, że nie. Ale Decyzji wykraczających poza standardy, nowatorskich, których jedyną granicą jest litera prawa. Może gdyby u nas działała choćby namiastka takich rozwiązań, mielibyśmy pewność, że powstanie przynajmniej autostradopodobna wersja A2 i A4.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj