Izolowany Łukaszenka znajdzie sobie innego pryncypała. .
Wizyta prezydenta Białorusi w Watykanie jest pierwszym krokiem przed wejściem na europejskie salony. Dostał już on zaproszenie na szczyt UE w Pradzie w początkach maja, gdzie zostanie przyjęte Partnerstwo Wschodnie. Pewnie przyjedzie. Będzie to dobra okazja, by przystąpić do ofensywy. Warto. Z dwóch powodów.
Pierwszy - . Do tego właśnie potrzebuje Unii Europejskiej i Polski.
Powód drugi - Białoruś jest krajem buforowym, ma więc kapitalne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski. Nasze dotychczasowe pomysły na zbliżenie jej do struktur zachodnich nie powiodły się. . Słowem, Białorusi nie da się obecnie zdemokratyzować.
Pozostaje Łukaszenka. Oplatanie go siecią zobowiązań i zależności daje nadzieję na kontrolowanie baćki. Każdej koncesji, zaproszeniu, każdemu euro płynącemu na Białoruś muszą towarzyszyć gwarancje Mińska. Dla swobodnej działalności Związku Polaków, nietykalności dla działaczy opozycji, poluzowania reżimu dla wolnych mediów. Z czasem wolnych wyborów samorządowych, a potem krajowych. . Dobra, bo skuteczna.