Dziennik Gazeta Prawana logo

Wałęsa wybrał atrakcyjniejszą imprezę

12 maja 2009, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Andrzej Morozowski
Andrzej Morozowski/Inne
Wałęsa nie ma już żadnego planu politycznego, kieruje się m.in. stopniem atrakcyjności różnych imprez. A kolejnymi wystąpieniami utwierdza nas w przekonaniu, że nie nadaje się na męża stanu i na zawsze pozostanie trybunem ludowym - mówi DZIENNIKOWI Andrzej Morozowski, publicysta TVN i TVN 24

Dodajmy do tego, że osoby zapowiadające obecność na konkurencyjnych imprezach w Gdańsku są zdeklarowanymi wrogami Wałęsy. Tym mniejszym więc zaskoczeniem jest dla mnie wybór Krakowa.

To, że zdecydował się potwierdzić obecność w Krakowie, jest też sporym sukcesem Donalda Tuska. Przy tym wszystkim, Wałęsa bardziej wpisuje się w Kraków niż w Gdańsk. Tym bardziej, że nie wyobrażam go sobie 4 czerwca w Gdańsku, gdzie główną postacią będzie prezydent Kaczyński.

Wczoraj w "Teraz my" gościliśmy Sławomira Sowińskiego, który zwrócił uwagę, że decyzja o przeniesieniu uroczystości do Krakowa nas uspołecznia i poszerza obchody rocznicy 4 czerwca. Trzeba zatem rozczłonkować to święto na inne miasta. Okazuje się też często, że głowy państw europejskich ledwo wiedzą, gdzie leży Polska. Co dopiero mówić o odróżnianiu Krakowa od Gdańska. Dla zaproszonych nie będzie więc żadnej odczuwalnej różnicy. Jako obywatele zaś powinniśmy ten dzień po prostu zawłaszczyć dla siebie i świętować lokalnie, tam, gdzie rzeczywiście odbywały się tamte wybory.

Podczas tamtych wyborów byłem mężem zaufania Solidarności na wsi. Ludzie głosujący podchodzili do mnie jako przedstawiciela nowej władzy. Jedni opowiadali mi, że w PRL z różnych powodów mieli czerwone książeczki. Właśnie 4 czerwca ci zwykli ludzie odważyli się głosować już nie tak, jak im kazano. Choć w małej miejscowości każdy wiedział, kto na kogo postawił krzyżyk.

Solidarność odniosła prawdziwe zwycięstwo. I dlatego to właśnie ci ludzie z małych miejscowości są prawdziwego bohaterami 4 czerwca. Ci sami, którzy przez lata oddawali głos na partię, bo inaczej nie dostaliby np. węgla. W czerwcu 1989 r. przełamali swoją niepewność i przestali się bać władzy.

Dlatego weźmy w cudzysłów zarówno intencje premiera jak i związkowców. Donald Tusk oczywiście chciał wykorzystać rocznicę, bo zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego. Solidarność natomiast nie ukrywa, że przygotowuje protesty, bo jest związana z PiS. Zamiast więc tym się przejmować, zróbmy z rocznicy 20-lecia wolnej Polski nasze wspólne, ogólnopolskie a zarazem lokalne święto.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj