Dodajmy do tego, że osoby zapowiadające obecność na konkurencyjnych imprezach w Gdańsku są zdeklarowanymi wrogami Wałęsy. Tym mniejszym więc zaskoczeniem jest dla mnie wybór Krakowa.
To, że zdecydował się potwierdzić obecność w Krakowie, jest też sporym sukcesem Donalda Tuska. Przy tym wszystkim, Wałęsa bardziej wpisuje się w Kraków niż w Gdańsk. Tym bardziej, że nie wyobrażam go sobie 4 czerwca w Gdańsku, gdzie główną postacią będzie prezydent Kaczyński.
Wczoraj w "Teraz my" gościliśmy Sławomira Sowińskiego, który zwrócił uwagę, że decyzja o przeniesieniu uroczystości do Krakowa nas uspołecznia i poszerza obchody rocznicy 4 czerwca. Trzeba zatem rozczłonkować to święto na inne miasta. Okazuje się też często, że głowy państw europejskich ledwo wiedzą, gdzie leży Polska. Co dopiero mówić o odróżnianiu Krakowa od Gdańska. Dla zaproszonych nie będzie więc żadnej odczuwalnej różnicy. Jako obywatele zaś powinniśmy ten dzień po prostu zawłaszczyć dla siebie i świętować lokalnie, tam, gdzie rzeczywiście odbywały się tamte wybory.
Podczas tamtych wyborów byłem mężem zaufania Solidarności na wsi. Ludzie głosujący podchodzili do mnie jako przedstawiciela nowej władzy. Jedni opowiadali mi, że w PRL z różnych powodów mieli czerwone książeczki. Właśnie 4 czerwca ci zwykli ludzie odważyli się głosować już nie tak, jak im kazano. Choć w małej miejscowości każdy wiedział, kto na kogo postawił krzyżyk.
Solidarność odniosła prawdziwe zwycięstwo. I dlatego to właśnie ci ludzie z małych miejscowości są prawdziwego bohaterami 4 czerwca. Ci sami, którzy przez lata oddawali głos na partię, bo inaczej nie dostaliby np. węgla. W czerwcu 1989 r. przełamali swoją niepewność i przestali się bać władzy.
Dlatego weźmy w cudzysłów zarówno intencje premiera jak i związkowców. Donald Tusk oczywiście chciał wykorzystać rocznicę, bo zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego. Solidarność natomiast nie ukrywa, że przygotowuje protesty, bo jest związana z PiS. Zamiast więc tym się przejmować, zróbmy z rocznicy 20-lecia wolnej Polski nasze wspólne, ogólnopolskie a zarazem lokalne święto.