Prowadząc program coraz wyraźniej widzimy, że polityka się przejadła. Szukamy więc sposobu, by pokazać ją inaczej, mniej sztampowo.
Córka prezydenta Kwaśniewskiego przyznała nawet, że jej tato nie chciał, by wystąpiła w naszym programie. Oboje bardzo uważali, by nie zaszkodzić swoim ojcom. Okazali się przy tym normalnymi, nienapuszonymi ludźmi. Wywarli na mnie bardzo pozytywne wrażenie.
Ola - bardziej zamknięta i kontrolująca to, co mówi. Dorastanie przy ojcu polityku na wysokim rządowym stanowisku i politycznie aktywnej mamie wywarło na nią wpływ.
Michał Tusk lubi jeździć komunikacją miejską, woli zwyczajne, podwórkowe życie. Ola Kwaśniewska ma bardziej pałacowe wspomnienia. Bardzo świadomie stawia w życiu swoje kroki, bo zdaje sobie sprawę, że każdy jest śledzony i recenzowany. Oboje są niezwykle inteligentni i mają zdrowy stosunek do tego, co się wokół nich dzieje.
Mieliśmy nadzieję, że dzieci powiedzą nam coś nowego o rodzicach, np. jak postrzegają ostatnie 20 lat. Nie do końca się to udało. Próbowaliśmy wyciągnąć od nich, kiedy w sprawach polityki nie zgadzali się ze swoimi ojcami. Jasne, że przed programem Ola Kwaśniewska i Michał Tusk rozmawiali z rodzicami, na jakie pytania lepiej uważać. To było widać. Pewnie dostali wytyczne, czego nie mówić. Chociaż podejrzewam, że nadmiernych upomnień nie było, bo dzieci zazwyczaj chwalą swoich ojców.