Uważam, że za najokrutniejsze zbrodnie wyrok powinien być surowy. Powinniśmy się w tym wzorować na rozwiązaniach, które stosuje się w Ameryce - pisze w "Fakcie" Krzysztof Orszagh, twórca Stowarzyszenia przeciwko Zbrodni im. Jolanty Brzozowskiej.
W Stanach Zjednoczonych morderców skazuje się na 200, 300 lat pozbawienia wolności - wyroki wielokrotnie przewyższające długość ludzkiego życia. To rozsądne
rozwiązanie. Oczywiście, ktoś może zapytać, dlaczego podatnik ma utrzymywać rzesze przestępców ze swojej kieszeni?
Dlatego skazani nie powinni żyć na koszt podatnika. Powinni pracować i zarabiać na swoje utrzymanie. Znowu przytoczę przykład USA, gdzie muszą oni pracować w najcięższych warunkach, na które nie zgadzają się wolni obywatele Stanów. Na przykład przy budowach autostrad. Amerykańskie warunki są naprawdę surowe. Kilkunastu więźniów pilnuje tylko jeden uzbrojony strażnik. Jeżeli więzień ucieka, strażnik go zabija.
Dlatego skazani nie powinni żyć na koszt podatnika. Powinni pracować i zarabiać na swoje utrzymanie. Znowu przytoczę przykład USA, gdzie muszą oni pracować w najcięższych warunkach, na które nie zgadzają się wolni obywatele Stanów. Na przykład przy budowach autostrad. Amerykańskie warunki są naprawdę surowe. Kilkunastu więźniów pilnuje tylko jeden uzbrojony strażnik. Jeżeli więzień ucieka, strażnik go zabija.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|