Dziennik Gazeta Prawana logo

"300 lat więzienia i roboty publiczne"

12 października 2007, 14:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Uważam, że za najokrutniejsze zbrodnie wyrok powinien być surowy. Powinniśmy się w tym wzorować na rozwiązaniach, które stosuje się w Ameryce - pisze w "Fakcie" Krzysztof Orszagh, twórca Stowarzyszenia przeciwko Zbrodni im. Jolanty Brzozowskiej.
W Stanach Zjednoczonych morderców skazuje się na 200, 300 lat pozbawienia wolności - wyroki wielokrotnie przewyższające długość ludzkiego życia. To rozsądne rozwiązanie. Oczywiście, ktoś może zapytać, dlaczego podatnik ma utrzymywać rzesze przestępców ze swojej kieszeni?

Dlatego skazani nie powinni żyć na koszt podatnika. Powinni pracować i zarabiać na swoje utrzymanie. Znowu przytoczę przykład USA, gdzie muszą oni pracować w najcięższych warunkach, na które nie zgadzają się wolni obywatele Stanów. Na przykład przy budowach autostrad. Amerykańskie warunki są naprawdę surowe. Kilkunastu więźniów pilnuje tylko jeden uzbrojony strażnik. Jeżeli więzień ucieka, strażnik go zabija.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj