Peter Magyar po zwycięskich wyborach powiedział, że Węgrzy "odzyskali i uwolnili" swoje państwo. Zrobimy wszystko, by przywrócić praworządność, pluralistyczną demokrację oraz mechanizmy kontroli i równowagi władz - podkreślił Magyar. Zobowiązał się też do wykorzenienia korupcji. Zaznaczył, że głosując na Tiszę, Węgrzy pokazali swoje przywiązanie do Unii Europejskiej, od której Orban próbował ich oddalić.
Magyar: Ten reżim się skończył
Wezwał prezydenta Węgier Tamasa Sulyoka i powołanych podczas rządów Orbana szefów instytucji publicznych do dobrowolnego opuszczenia urzędów. W innym przypadku sami was zwolnimy. Ten reżim się skończył - oświadczył Magyar.
Magyar podczas poniedziałkowej konferencji przekazał, że na początku maja uda się do Warszawy. Podczas kampanii wielokrotnie zapowiadał, że w pierwszą podróż jako premier udałby się do Polski. Zarzucił Orbanowi, że poprzez służenie rosyjskim interesom zniszczył polsko-węgierską przyjaźń. Lider Tiszy zadeklarował, że odbuduje tę więź.
Zwycięski polityk powiedział też, że Węgry "nie będą wysypiskiem dla przestępców poszukiwanych przez społeczność międzynarodową”. Dodał, że były polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i jego zastępca Marcin Romanowski "nie zostaną długo" na Węgrzech.
Peter Magyar ws. Ukrainy
Peter Magyar zabrał także głos ws. Ukrainy. Powiedział w poniedziałek, że jego rząd nie poprze przyspieszonego wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej. Magyar podkreślił na briefingu, że kwestia członkostwa Ukrainy będzie musiała zostać poddana pod referendum.
Jak donosiło w lutym Politico dyplomatów UE opracowuje plan, który już w przyszłym roku mógłby zapewnić Ukrainie częściowe członkostwo w Unii Europejskiej. Europejscy urzędnicy i rząd Ukrainy twierdzą, że wniosek Kijowa o członkostwo jest pilny. Rosja prawdopodobnie będzie próbowała "powstrzymać nasze dążenia do UE", jak powiedział dziennikarzom w Kijowie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Dlatego mówimy, żeby podać datę. Dlaczego konkretną datę? Ponieważ data ta zostanie podpisana przez Ukrainę, Europę, USA i Rosję - dodał.