Po ogłoszeniu komunikatu Kościelnej Komisji Historycznej i ogłoszeniu stanowiska arcybiskupa Stanisława Wielgusa, czuję się rozbity i zdruzgotany - pisze Jarosław Gowin, redaktor naczelny "Znaku".
Po pierwsze, sama ranga oskarżeń stawianych wobec arcybiskupa jest miażdżąca. Po drugie, jeszcze bardziej boli mnie to, że arcybiskup Wielgus w ciągu ostatnich
kilku tygodni nieustannie mijał się z prawdą. Po trzecie, smuci mnie to, że wokół całej sprawy powstał klimat relatywizmu, zamazuje się granice między dobrem a złem, między prawdą a
kłamstwem. Najsmutniejsze jest to, że udział w tym procederze mają ludzie Kościoła.
Tymczasem, znaleźliśmy się w sytuacji, w której należałoby mówić językiem ewangelii: "tak, tak, nie, nie". Takiego języka oczekiwałbym w tym momencie od Kościoła. Powody, dla których mamy do czynienia z relatywizacją tej sprawy w obrębie Kościoła są złożone. Przede wszystkim wielu hierarchów nie chce uwierzyć w prawdziwość zarzutów. W dodatku wewnątrz wspólnoty katolickiej, a to dotyczy nie tylko duchownych, ale także świeckich, panuje strach przed zmierzeniem się z prawdą o czasach PRL-u. Ten lęk jest dla mnie niezrozumiały, bowiem Kościół z czasów komunizmu ma za sobą przeszłość heroiczną. Nawet, jeśli w jego historii są ciemne karty, a wiemy już, że tak jest, to chrześcijanie nie mogą unikać prawdy.
Prawdopodobnie dojdzie do niedzielnego ingresu. Nie sądzę jednak, by w związku z tym nastąpiła potem w Polsce fala sekularyzacji, podobna do tej, która miała miejsce w Irlandii po ujawnieniu afery pedofilskiej wśród księży. Nie ulega jednak wątpliwości, że autorytet polskiego Kościoła zostanie nadszarpnięty. Ta sprawa na wiele lat podzieli polski Kościół.
Dlatego uważam, że dla dobra Kościoła arcybiskup Wielgus powinien zrzec się urzędu i to bez względu na to, jak w swoim sumieniu ocenia swoją działalność. Niestety, arcybiskup zaprzecza oczywistym faktom. Trudno tym zaprzeczeniom dać wiarę tym bardziej, że w ostatnich tygodniach arcybiskup w sposób oczywisty dla wszystkich wielokrotnie mijał się z prawdą. Dlaczego teraz mielibyśmy uwierzyć w zapewnienia, że część dokumentów nie jest wiarygodna, skoro same wypowiedzi księdza arcybiskupa była ostatnio całkowicie niewiarygodne?
Najlepiej dla Kościoła i dla nas wszystkich byłoby, gdyby arcybiskup Wielgus zrezygnował z objęcia funkcji metropolity, gdyby zdecydował się przejść na wcześniejszą emeryturę oraz wycofał się z życia publicznego.
Jarosław Gowin, senator PO, wieloletni redaktor naczelny miesięcznika "Znak"
Tymczasem, znaleźliśmy się w sytuacji, w której należałoby mówić językiem ewangelii: "tak, tak, nie, nie". Takiego języka oczekiwałbym w tym momencie od Kościoła. Powody, dla których mamy do czynienia z relatywizacją tej sprawy w obrębie Kościoła są złożone. Przede wszystkim wielu hierarchów nie chce uwierzyć w prawdziwość zarzutów. W dodatku wewnątrz wspólnoty katolickiej, a to dotyczy nie tylko duchownych, ale także świeckich, panuje strach przed zmierzeniem się z prawdą o czasach PRL-u. Ten lęk jest dla mnie niezrozumiały, bowiem Kościół z czasów komunizmu ma za sobą przeszłość heroiczną. Nawet, jeśli w jego historii są ciemne karty, a wiemy już, że tak jest, to chrześcijanie nie mogą unikać prawdy.
Prawdopodobnie dojdzie do niedzielnego ingresu. Nie sądzę jednak, by w związku z tym nastąpiła potem w Polsce fala sekularyzacji, podobna do tej, która miała miejsce w Irlandii po ujawnieniu afery pedofilskiej wśród księży. Nie ulega jednak wątpliwości, że autorytet polskiego Kościoła zostanie nadszarpnięty. Ta sprawa na wiele lat podzieli polski Kościół.
Dlatego uważam, że dla dobra Kościoła arcybiskup Wielgus powinien zrzec się urzędu i to bez względu na to, jak w swoim sumieniu ocenia swoją działalność. Niestety, arcybiskup zaprzecza oczywistym faktom. Trudno tym zaprzeczeniom dać wiarę tym bardziej, że w ostatnich tygodniach arcybiskup w sposób oczywisty dla wszystkich wielokrotnie mijał się z prawdą. Dlaczego teraz mielibyśmy uwierzyć w zapewnienia, że część dokumentów nie jest wiarygodna, skoro same wypowiedzi księdza arcybiskupa była ostatnio całkowicie niewiarygodne?
Najlepiej dla Kościoła i dla nas wszystkich byłoby, gdyby arcybiskup Wielgus zrezygnował z objęcia funkcji metropolity, gdyby zdecydował się przejść na wcześniejszą emeryturę oraz wycofał się z życia publicznego.
Jarosław Gowin, senator PO, wieloletni redaktor naczelny miesięcznika "Znak"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|