Zaplanowany na niedzielę ingres do archikatedry warszawskiej arcybiskupa Stanisława Wielgusa, metropolity warszawskiego, odbędzie się zgodnie z planem - pisze Sławoj Leszek Głódź, arcybiskup warszawsko-praski.
Nie ma powodów ani przeszkód, by coś zmieniać. Kto miałby przeszkodzić w uroczystości? Roma locuta causa finita, czyli Rzym przemówił, sprawa rozstrzygnięta. Mam
nadzieję, że tę uroczystość przeżyjemy godnie. Zresztą gorąco zapraszam wszystkich, którzy mają ochotę wziąć w niej udział.
Nie spekulujmy też, czy arcybiskup Wielgus sam wpłynie na odsunięcie ingresu. To są bezsensowne dywagacje, powtarzane przez wszystkich w owczym pędzie. Po co pytać: czy mógłby coś zmienić, czy powinien? To bez sensu.
Pytanie, jakie skutki dla polskiego Kościoła przyniesie objęcie funkcji przez arcybiskupa Wielgusa, to przysłowiowe stawianie wozu przed koniem. Nie stawiajmy wszystkiego na głowie.
Nie spekulujmy też, czy arcybiskup Wielgus sam wpłynie na odsunięcie ingresu. To są bezsensowne dywagacje, powtarzane przez wszystkich w owczym pędzie. Po co pytać: czy mógłby coś zmienić, czy powinien? To bez sensu.
Pytanie, jakie skutki dla polskiego Kościoła przyniesie objęcie funkcji przez arcybiskupa Wielgusa, to przysłowiowe stawianie wozu przed koniem. Nie stawiajmy wszystkiego na głowie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|