Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pozwólmy chorym wybierać"

12 października 2007, 15:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Eutanazja to nie od dziś problem bardzo trudny. Nie ma tu konkretnych, czarno-białych rozwiązań. Każdy przypadek jest bowiem indywidualny - pisze w DZIENNIKU aktor Zbigniew Zapasiewicz.
Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Uważam jednak, że każdy z nas powinien mieć prawo do tego, by przerwać cały proces podtrzymywania życia w skrajnych przypadkach. Co bym zrobił, gdybym znalazł się w takiej sytuacji? Nie chcę o tym myśleć. Wolę wyobrażać sobie, że umrę naturalną śmiercią. Jeżeli jednak, nie daj Boże, stałoby się inaczej - najprawdopodobniej poprosiłbym o eutanazję. Wolałbym jednak żyć z przekonaniem, że będę miał do tego prawo. Bo każdy człowiek powinien mieć wolność wyboru.

Jeżeli nieuleczalnie chory jest w tak ciężkim stanie, że jego dalsze życie to cierpienie, którego nie jest w stanie znieść, a leczenie nie rokuje nadziei - nie należy mu tego prawa do eutanazji odbierać. Ponieważ jest to kwestia niezwykle delikatna i niejednoznaczna, powinno być to jednak obwarowane szeregiem wymogów. Przede wszystkim musimy mieć jednak pewność, że człowiek ten nie ma szans na przeżycie. Istnieje bowiem cienka granica, której nie można przekroczyć. Nie można działać niezgodnie z etyką. Innymi słowy, nie można pozbawić życia kogoś, kto ma jakiekolwiek szanse na powrót do zdrowia. Kto miałby o tym decydować? Zespół ekspertów, którzy są w stanie ocenić stan zdrowia "umierającego" człowieka - czyli przede wszystkim lekarze.

Tylko oni są w stanie fachowo stwierdzić, czy tli się jeszcze iskierka nadziei na powrót do zdrowia. Myślę, że bardzo ważną diagnozę są w stanie postawić również psycholodzy - którzy mogą ocenić, czy prośba o eutanazję ze strony chorego to przejaw depresji. Czy jest to jakaś próba popełnienia samobójstwa. Jeżeli okazałoby się, że stan zdrowia pacjenta udokumentowany jest w historii choroby, z której wynika, że naprawdę nie ma szans i żadnych perspektyw na powrót do zdrowia - człowiek ten powinien mieć prawo do tego, by zażądać dobrowolnej śmierci. Mało tego - jego życzenie powinno zostać spełnione.

Rzeczywiście, przeciwnicy eutanazji pytają retorycznie: co gdyby wydarzył się cud? Ja jestem jednak racjonalistą i nie wierzę w cuda.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj