Zatrzymany to Grek z Gruzji
Nazwisko podejrzanego nie zostało ujawnione. Według doniesień jest on etnicznym Grekiem pochodzącym z Gruzji. Zatrzymano go 10 lutego. Sąd w Salonikach wyraził zgodę na jego ekstradycję na Litwę.
Jak podaje serwis Delfi, powołując się na litewskie organy ścigania, podejrzany należał do grupy planującej zabójstwa 46-letniego rosyjskiego aktywisty, który uzyskał azyl polityczny na Litwie, oraz litewskiego doradcy politycznego znanego z antyrosyjskich wypowiedzi.
Zabójcy mieli otrzymać po 40 tys. euro
Litewskie służby specjalne uważają, że podejrzani zbierali informacje wywiadowcze o swoich celach i prowadzili obserwację potencjalnych ofiar. Pod maską samochodu doradcy politycznego znaleziono urządzenie podsłuchowe. Włamano się także na konta internetowe rosyjskiego aktywisty.
Z dokumentów sprawy, do których dotarł portal Voria, wynika, że zleceniodawcy wypłacili 5 tys. euro na wyrobienie paszportów oraz podróż do Litwy dla potencjalnych wykonawców zamachu. Najemnicy mieli otrzymać po 40 tys. euro, a organizator zamachu – 10 tys. euro.
Do zabójstw ostatecznie nie doszło, ponieważ 12 marca policja zatrzymała część podejrzanych na Litwie.
To była międzynarodowa grupa
Według greckiego serwisu Voria w sprawę zamieszanych jest kilka osób. Cztery z nich to obywatele Grecji, z których jeden posiada również obywatelstwo rosyjskie.
Pozostali podejrzani są obywatelami Gruzji, Ukrainy, Białorusi i Litwy. Jeden z nich przebywa obecnie w Niemczech. Śledztwo nadal trwa.
Rosyjska kampania hybrydowa eskaluje
Z danych Międzynarodowego Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu (ICCT) oraz projektu Globsec wynika, że od początku inwazji na Ukrainę Kreml zorganizował co najmniej 151 ataków hybrydowych na terytorium Europy. Autorzy raportu zidentyfikowali 172 wykonawców takich operacji, z których 95 proc. nie miało wcześniej formalnych powiązań z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jedynie 58 proc. z nich wiedziało, kto faktycznie koordynuje ich działania. Co najmniej 12 osób było związanych ze środowiskami skrajnej prawicy, a 44 miały w przeszłości wyroki sądowe.
Autorzy raportu podkreślili, że skala takich operacji wzrosła po wydaleniu z Europy ponad 600 rosyjskich agentów od 2018 roku. Po utracie oficerów wywiadu działających pod przykryciem dyplomatycznym Kreml zaczął intensywniej rekrutować cywilnych współpracowników w państwach europejskich.