Władimir Putin opuścił Pekin po intensywnej wizycie, w której towarzyszyli mu szefowie największych rosyjskich koncernów, takich jak Gazprom, Rosnieft i Nowatek. Punktem kulminacyjnym podróży stała się wspólna deklaracja z Xi Jinpingiem. Przywódcy ostrzegli w niej przed powrotem do "prawa dżungli" w polityce światowej i skrytykowali próby kierowania sprawami globalnymi przez "niektóre kraje" w duchu kolonialnym. Pekin wyraził również zrozumienie dla rosyjskich obaw związanych z polityką militaryzacji Unii Europejskiej.
W ramach wzmacniania więzi, liderzy Rosji i Chin przedłużyli traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 2001 roku. To spotkanie było już 25. wizytą Putina w Chinach oraz ponad 40. rozmową z Xi Jinpingiem od 2013 roku.
Trump o spotkaniu: Dogaduję się z obydwoma
Prezydent USA Donald Trump, niedługo po własnej podróży do Chin, odniósł się do szczytu w Pekinie w tonie pojednawczym. Stwierdził, że Xi Jinping wcześniej uprzedził go o rozmowach z Putinem, co według amerykańskiego przywódcy jest "dobrym faktem". Trump z humorem skomentował oprawę wizyty w Pekinie, dodając, że jego własna ceremonia powitalna była bardziej "błyskotliwa". Prezydent USA podkreślił, że lubi obu liderów i potrafi budować z nimi relacje.
Nowy etap dyskusji o Tajwanie
Podczas rozmów z dziennikarzami Trump poruszył również kwestię Tajwanu. Prezydent USA potwierdził, że zamierza osobiście rozmawiać z prezydentem Tajwanu Lai Ching-te na temat wstrzymanych dostaw broni o wartości 11 mld dolarów.
Warto odnotować, że Trump w swoich działaniach odstępuje od dotychczasowej polityki USA, zgodnie z którą sprzedaż uzbrojenia dla Tajwanu nie była przedmiotem konsultacji z Pekinem. Prezydent zaznaczył, że sytuację ma "pod kontrolą" i zamierza aktywnie pracować nad rozwiązaniem problemu tajwańskiego, co może zwiastować istotne zmiany w amerykańskiej strategii wobec regionu Indo-Pacyfiku.