W Sali Kolumnowej w Sejmie sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, którzy zostali wybrani w marcu, złożyli ślubowanie. W uroczystości wzięli udział: marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałkowie Sejmu i byli prezesi TK: Bohdan Zdziennicki, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień.
Prezydent nie przyszedł do Sejmu
Zaprzysiężeni zostali sędziowie TK: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska oraz ponownie Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostak, którzy w ubiegłym tygodniu zrobili to w Pałacu Prezydenckim. Na sali obecny był notariusz. Nie pojawił się natomiast zaproszony przez sędziów Karol Nawrocki. W trakcie zaprzysiężenia podkreślono, że ślubowanie odbyło się wobec prezydenta.
Prezydencki minister o "pogwałceniu prawa"
"Po dzisiejszej farsie zorganizowanej w Sejmie wobec notariusza, przeprowadzonej bez podstawy prawnej z pogwałceniem art. 7, 2, 4, 10 ust. 1 oraz art. 126 ust. 1 i 2 Konstytucji, nadal jest jedenastu sędziów TK i czterech antysędziów. Warto odnotować, że Donald Tusk, jak zwykle w takich sytuacjach, do udziału w parodii wystawił innych" - napisał Zbigniew Bogucki.
Prezydent do Sejmu nie przyszedł
13 marca br. Sejm wybrał łącznie sześcioro sędziów TK. W minionym tygodniu prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowania od dwojga z nich: Szostka i Bentkowskiej. Pozostałych czworo sędziów zaprosiło prezydenta Nawrockiego na godz. 12.30 w czwartek do Sejmu, gdzie - jak zapowiedzieli w swych pismach do prezydenta - złożą ślubowanie "w celu podjęcia obowiązków sędziego TK". Zgodnie z zapowiedzią współpracowników głowy państwa, prezydent nie skorzystał z zaproszenia i nie pojawił się w Sejmie. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki stwierdził wcześniej, że "podejmowanie prób zastąpienia ustawowej procedury inną formą musi zostać ocenione jako odmowa podporządkowania się obowiązującemu prawu". Taka odmowa jego zdaniem "wywołuje zaś skutek wprost przewidziany" w przepisach, zgodnie z którymi "odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego TK".