Dziennik Gazeta Prawana logo

Donald Tusk o polskiej gospodarce. "Nie ma odwrotu"

dzisiaj, 12:24
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Donald Tusk
Donald Tusk o polskiej gospodarce. "Nie ma już odwrotu"/PAP
"Nie ma odwrotu od drogi repolonizacji polskiej gospodarki" - podkreślił w czwartek premier Donald Tusk. Zaznaczył, że działania podjęte m.in. przez szefa MAP czy prezesów spółek Skarbu Państwa mają doprowadzić do tego, żeby polska gospodarka była suwerenna.

Tusk: Nie ma odwrotu od repolonizacji polskiej gospodarki

Pamiętacie, patrzę tu przede wszystkim na prezesów największych spółek Skarbu Państwa (...), moje słowa, kiedy mówiłem o tym, że nie ma odwrotu już od tej drogi repolonizacji polskiego przemysłu, polskiej gospodarki - powiedział szef rządu podczas wystąpienia w siedzibie firmy Apator w Ostaszewie w województwie kujawsko-pomorskim.

Dodał, że "niektórzy kręcili głowami z niedowierzaniem, niektórzy uznali to za zbyt ryzykowne”. Dzisiaj chyba wszyscy dobrze rozumiemy, że potrzeba repolonizacji, która w tym konkretnym przypadku nosi nazwę local content, (...) że te ówczesne moje słowa i decyzje, (...) że to wszystko składa się na kwestię absolutnie kluczową w świecie tak niepewnym, tak narażonym na konflikty regionalne i globalne - dodał.

Zaznaczył, że działania podjęte m.in. przez ministra aktywów państwowych czy prezesów spółek Skarbu Państwa mają doprowadzić do tego, aby polska gospodarka była suwerenna. Żeby decyzje o tym, co produkujemy, komu sprzedajemy, co jest potrzebne w Polsce, zapadały tutaj w Polsce - podkreślił premier Tusk.

W ramach tego, co możliwe, będziemy szukali wszystkich możliwych pomysłów, sposobów, rekomendacji, decyzji, twardych decyzji, jeśli będzie trzeba, żeby respektowano nasz kierunek repolonizacji polskiej gospodarki - powiedział szef rządu w trakcie wystąpienia w siedzibie firmy Apator w Ostaszewie w województwie kujawsko-pomorskim.

"Polska musi być pierwszym wyborem"

Premier zapowiedział również, że wszędzie tam, gdzie państwo ma wpływ – w tym w spółkach Skarbu Państwa, instytucjach publicznych oraz w zamówieniach publicznych – będzie egzekwowana zasada preferowania krajowych dostawców. Podkreślił, że nie chodzi o administracyjny przymus, lecz o wykorzystanie dostępnych mechanizmów prawnych i współpracę między firmami oraz instytucjami.

Tusk wskazał, że szczególnego znaczenia nabiera dziś bezpieczeństwo gospodarcze, w tym suwerenność łańcuchów dostaw oraz zabezpieczenie dostaw energii i nowoczesnych technologii. Jego zdaniem, doświadczenia wojny w Ukrainie oraz napięcia na Bliskim Wschodzie pokazały, jak istotne jest wzmacnianie krajowego potencjału produkcyjnego.

Szef rządu podkreślił, że członkostwo w Unii Europejskiej pozostaje kluczowe dla Polski, jednak w jego ramach możliwe jest podejmowanie działań wzmacniających krajowy przemysł. Jak zaznaczył, "Polska musi być pierwszym wyborem”, a państwo będzie szukało wszelkich dostępnych narzędzi, aby wspierać lokalnych producentów i usługodawców.

"Będą wyciągane konsekwencje"

Rząd nie ma bezpośredniego wpływu na decyzje samorządu, ale będziemy (...) skutecznie budowali pewien ranking, pewien system punktowania, wyceniania. I to będą liczby. Nie nasze intuicje, tylko liczby, kto realizuje zasadę local content. I z tego będą wyciągane konsekwencje. Każdy musi się starać naprawdę, żeby tę zasadę respektować - powiedział szef rządu podczas wystąpienia w siedzibie firmy Apator w Ostaszewie w województwie kujawsko-pomorskim.

Dodał, że nie może być tak, że środki europejskie lub budżetowe trafiają do samorządu, który nie będzie respektował idei local content. Wszystko w ramach zdrowego rozsądku. Nikt nikogo nie będzie zmuszał do nieekonomicznego, nieracjonalnego wydawania pieniędzy. Ale ten wspólny wysiłek musi być rzeczywiście wspólny - podkreślił premier.

Tusk zwrócił uwagę, że w samorządach realizowane są „wielkie zamówienia publiczne”, na wielką skalę. Dodał, że są to „wielkie pieniądze, polskie pieniądze”, które powinny trafiać - jeśli tylko jest to możliwe - do polskich wytwórców, polskich usługodawców i producentów.

Szef rządu zapowiedział też, że nie będzie pozwolenia, żeby na to, co w Polsce robimy, produkujemy lub chcemy kupić wpływały siły zewnętrzne realizujące własny interes. Naszym zadaniem jest promowanie polskiej produkcji - dodał premier.

Nie jest patriotyzmem i nie jest patriotą polityk, który będzie promował produkcję chińską, niemiecką, amerykańską, wbrew polskim interesom. A często tak się zdarza. I z tym skończymy definitywnie. Nasi przyjaciele dobrze to zrozumieją, bo sami stosują dokładnie te same metody. Będą nas szanować, będą nas respektować, kiedy zobaczą, że jesteśmy też twardymi negocjatorami i że umiemy zadbać o własny interes - powiedział Tusk. Tak, będziemy egoistami i będziemy dbać przede wszystkim o swój interes - oświadczył premier

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj