Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja to zupełnie inny kraj, niż myślą Polacy

12 października 2007, 15:58
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Witamy w wirtualnej Rosji. W rosyjskim Matriksie, którego głównym programistą jest Gleb Pawłowski, a czołowym demaskatorem haker Neo, czyli Władimir Bukowski - pisze Robert Krasowski, redaktor naczelny DZIENNIKA.
Który z nich mówi prawdę o Rosji? Kto zna film braci Wachowskich, ten wie, że na to pytanie odpowiedź brzmi - obaj. W Matriksie fałsz i prawda są tym samym.

Dziś kolejna odsłona DZIENNIKA IDEI. Chyba jeszcze ciekawsza niż poprzednie. Bo ujawniająca zupełnie nową rzeczywistość.

Dyskusję o Rosji zorganizowaliśmy, aby pokazać, że Rosja jest zupełnie innym krajem, niż zwykle sądzimy. Przede wszystkim, by pokazać, że nie jest ona imperium. Że jej rzekomy powrót do przeszłości, do imperialnej siły, jest czystą kreacją. Jest udanym zabiegiem piarowskim, który rozkładającą się Rosję Jelcyna zakrył maską siły. Dzisiejsza Rosja to po prostu kamuflujący realia Matrix, którego jednym z głównych programistów jest Pawłowski. A czołowym demaskatorem haker Neo, czyli Władimir Bukowski.

Który z nich mówi prawdę o Rosji? Kto zna film braci Wachowskich, ten wie, że na to pytanie odpowiedź brzmi - obaj. W Matrixie fałsz i prawda są tym samym.

Jaka jest prawda Pawłowskiego? To wizja udanej transformacji, którą on sam, wraz z grupą technologów władzy, przeprowadził. Wszystko zaczęło się w 1999 roku po dojściu do władzy Putina. To wtedy na Kremlu zdecydowano, że nie ma już sensu dalej kopiować Zachodu, że nic z tego nie wychodzi, że zamiast rynku przychodzi korupcja, zamiast dobrobytu nędza, zamiast wolności przestępczość. Rosjanie byli zmęczeni. A także upokorzeni. Nie chcieli już tłumaczyć się przed Zachodem, nie chcieli słuchać pouczeń. A przede wszystkim przestali wierzyć, że Zachód zaoferuje im w zamian jakąś nagrodę.

Pawłowski był jednym z najbliższych doradców Putina. Wraz z kilkoma innymi - m.in. Surkowem i Markowem - przygotowali zupełnie nowy projekt polityczny. Zagrali na potrzebie porządku i na narodowej dumie. Przekonali Rosjan, że mają tyle wolności, ile potrzebują, tyle praworządności, ile jest bezpieczne. A Zachód przekonali do tego, że więcej demokracji z Rosji wycisnąć się nie da. Putin prowadził swoje brutalne rządy przy coraz większej akceptacji zarówno obywateli, jak też przy rosnącej obojętności wielkich państw.

Największym sukcesem technologów okazała się strategia odbudowy imperialnej pozycji Rosji. Pomysł był szatański - co ma zrobić kraj zniszczony, skorumpowany, który dopiero co przeżył wielki kryzys? Którego nie da się odbudować nawet w pół wieku? Technologowie wymyślili - nazwać go imperium. Wmówić wszystkim swoją siłę. Państwo sięgnęło po jedyne aktywum Rosji, ropę i gaz, przejęło nad nim kontrolę i w kilka lat zbudowało sobie nową tożsamość - stało się mocarstwem energetycznym. A to pozwoliło Rosji ponownie wejść do politycznej gry. I zamiast rozkładającego się trupa, świat zobaczył ostrego gracza, który jednym zakręca kurek, innym grozi, a jeszcze innych kupuje.

Rosja była na tyle stanowcza, że wielu w to odzyskanie siły uwierzyło. Rosją Putina zaczęto się brzydzić, ale też i bać. Widać to było i w Ameryce, i w Europie, i w Polsce. U nas szczególnie, bo znowu odrodził się mit zaborcy, który wepchnął polską politykę w zachowanie agresywne, przy czym źródłem tej agresji był łatwy do zdiagnozowania strach. Także dzisiejsza dumna wyniosłość polskich władz wobec Rosji jest niczym innym jak kolejną odmianą tego lęku.

Czy ten lęk jest racjonalny? Czy Rosja Putina jest silna? Czy kontrrewolucja technologów się powiodła? Naciekawszych odpowiedzi na pytania udziela Władimir Bukowski, czołowy demaskator Putina i pracujących dla niego technologów. Bukowski od lat pokazuje, że cała operacja Putina jest jednym wielkim dowodem słabości. Nie tylko dlatego, że po drodze tak często musiał sięgać po fizyczną siłę, co zdradzało brak siły realnej. Po prostu putinowska ścieżka modernizacji ujawnia podstawowe parametry Rosji. Kontrrewolucja technologów to jawne przyznanie się do niezdolności do organicznego rozwoju. Powrót do kagiebowców to ośmieszająca Putina wiara z czasow Andropowa, że korupcję zwalcza się za pomocą KGB. Wojna w Czeczenii to dowód na tak głęboką dezintegrację Rosji, że spójność trzeba ratować kreowaniem wroga.

Trudno Polakowi rozstrzygać, jaka jest prawda o Rosji. Ważniejsze jest, żeby dostrzeć, że jest odmienna od mitów na temat Rosji, które u nas panują. Przede wszystkim warto zauważyć, że nie istnieje już Rosja liberałów i demokratów. Wieczne odwoływanie się do Kisieliowa, do Kowaliowa jest budowaniem fikcji - jest tylko Rosja Putina. Jest ona społecznie legitymizowana, bo odpowiada wyobrażenion Rosjan na temat władzy, na temat ich samych, oraz dlatego że daje im namiastkę narodowej satysfakcji. To nie jest władza tymczasowa. Może nas to oburzać, może nas to irytować, ale co to zmienia?

Drugi ważny wniosek, to ten, że nie ma żadnego imperium, nie ma Rosji Piotra czy Józefa. Jest chory ekskolos, który za namiastkę szacunku sprzeda wszystko. Z czego wynika także i to, że uprawiana od lat przez Polskę polityka historyczna jest kolosalnym błędem. Strategia upokarzania Rosjan, wytykania im wiecznie zaborów i PRL, to bicie w jedyne co, im zostało. Jeśli my czujemy się sponiewierani przez historię, tym bardziej powinniśmy zrozumieć, co dziś czują spadkobiercy Katarzyny. Przecież cała rewolucja Putina powiodła się dlatego, że odbyła się pod hasłem "przestańcie nam pluć w twarz".
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj