Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tu chodzi o przeciwników PiS"

13 października 2007, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier widzi świat jako walkę dobra ze złem. To mocne określenie - twierdzi poseł Tadeusz Cymański - ale użyte w specjalnych okolicznościach.
Anna Wojciechowska: Kogo premier miał na myśli, mówiąc: "szatani są czynni"?
Tadeusz Cymański: Tu chodzi generalnie o siły zła, o siły ciemności. Świat jest widziany przez premiera jako ciągła walka dobra ze złem. To jest mocne określenie, ale trzeba brać poprawkę na to, że użyte w retoryce wiecowej. Premier widzi swoją misję jako zmaganie o zmianę świata, Polski.

Ale kto uosabia dziś te siły ciemności?
To są ludzie, którzy w sposób wyjątkowo perfidny wykorzystują protest pielęgniarek w słusznej sprawie dla interesu politycznego. Moim zdaniem premier nawiązywał do szatana z Bułhakowa, mając na myśli ludzi, którzy ocierają dziś łzy, współczują, a tak naprawdę mają złe intencje.

Ci, którzy wykorzystują strajk, czyli konkretnie kto?
Nie będę podawał nazwisk, byłbym szalony. Każdy inteligentny człowiek może sam to dostrzec.

Jak nie ma konkretnego wskazania, rodzi się podejrzenie, że to tylko wyimaginowane niebezpieczeństwo.
Nie. Szatan to nie jest przecież duch, który się pojawia i znika. Tu chodzi o ludzi związanych z obozem nam przeciwnym.

A widzi pan szatana w jakimś polityku Platformy?
Nie. Premier użył przenośni. Człowiek nigdy nie będzie szatanem. Łatwo teraz oczywiście zdyskredytować premiera, ale ja, jako poseł z jego zaplecza, będę go bronił. Jednak nie dojdziemy do takich figur, że np. pan Marek Borowski jest szatanem. Ja bym użył innego określenia, co nie zmienia faktu, że świat jest dobrem i złem.

I w każdym z nas jest dobro i zło. Można więc powiedzieć, że szatan jest też w premierze.
No tak. Premier nie jest aniołem, jest człowiekiem, który ma słabości, popełnia błędy. Ale ta wypowiedź była w określonym kontekście.

Błędem ze strony premiera było sięgnięcie po taką analogię?
Może nie błędem, ale nie wiem czy adekwatnym słowem. Ja bym powiedział - siły ciemności.

Dlaczego więc premier użył takiego języka?
Proszę nie odbierać premierowi prawa do własnych emocji. Gdyby więcej ludzi się modliło: Boże strzeż mnie od Złego, to by nie było takiego zdziwienia.

Mamy wierzyć, że tak doświadczony polityk nie zdawał sobie sprawy, że ta retoryka zwróci uwagę wszystkich?
Nie wiem. Ja byłbym daleki od tego, by traktować ludzi w sposób absolutny, również premiera.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj