"Ocieramy się o rodzaj podłości wobec ludzi, którzy wtedy w ekstremalnych warunkach pracowali" - tak m.in. o atakach na Ewę Kopacz mówiła w radiu TOK FM Janina Paradowska. Publicystka "Polityki" wspominała także okres tuż po katastrofie smoleńskiej, kiedy trumny wielu ofiar znajdowały się na warszawskim Torwarze.
- wspominała Paradowska w TOK FM. O głośnych dziś skargach, że nie pozwolono otwierać trumien, mówi z niedowierzaniem. - przekonuje.
Zdaniem publicystki, w panującym wówczas klimacie decyzja o tym, by czekać z pogrzebem wiele tygodni, aż do potwierdzenia wyników badań DNA, była "nie do pojęcia". - mówiła.
Janina Paradowska stanęła również w obronie ostro krytykowanej przez PiS Ewy Kopacz. - argumentowała.
Publicystka zdradziła również, że docierają do niej sygnały o niecodziennych poczynaniach mecenasów reprezentujących niektóre rodziny. Mają oni wysyłać "zaproszenia na ekshumacje". - podsumowała Paradowska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TOK FM
Powiązane