Mąż Jolanty Szymanek-Deresz ma dość sposobu, w jaki Antoni Macierewicz i jego zespół próbuje wyjaśnić katastrofę smoleńską.

W imię pamięci wybitnych postaci, które zginęły 10 kwietnia 2010 roku w tragicznej katastrofie w Smoleńsku, zwracam się do Pani z apelem, aby zechciała Pani dołożyć wszelkich starań w celu jak najszybszego zakończenia haniebnego spektaklu, który - niestety za przyzwoleniem kierownictwa kierownictwa najwyższego organu Rzeczpospolitej - toczy się w Sejmie - pisze Paweł Deresz w liście cytowanym przez "Gazetę Wyborczą".

Sejm stał się areną dywagacji pseudonaukowych postaci licytujących się w absurdalnych teoriach i wypowiedziach, w których mamy do czynienia z cynizmem najwyższej klasy, a nawet szaleństwem - oburza się mąż posłanki SLD.

Zdaniem Deresza, Antoni Macierewicz i jego zespół działa bez szacunku dla powagi wydarzeń i tego, co bliscy ofiar czują i przeżywają.

List jest jednak nie tylko krytyką prac zespołu parlamentarnego do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. To także krytyka pod adresem Ewy Kopacz, marszałek Sejmu.

Zezwalając na odbywanie się w tak ważnej dla Polski instytucji, jaką jest Sejm, pseudonaukowej farsy, można odnieść rażenie, iż kierownictwo Sejmu popiera w majestacie prawa i praworządności podłą grę wokół wielkiej tragedii w naszej historii - podkreśla Paweł Deresz. - Tragedii w życiu moim i mojej rodziny.