Czy lubię pracować w zespole? Lubię. Czy lubię współpracować z ludźmi? Lubię. Czy lubię ludzi? Lubię. Czy mogę pracować pod presją? Mogę. Czy stres przeszkadza mi w pracy? Nie zawsze. Czy lubię wyzwania? Tak. Jak reaguję na zmiany? Akceptuję. Czy zaczęłabym od sprzedaży produktów rodzinie? Niekoniecznie. Czy sprzedałabym produkty bliskim? Niekoniecznie. Czy mam dobrą opinię o sprzedawcach? Niekoniecznie. Czy wykorzystam prywatne kontakty, spotkania do poszerzenia sieci sprzedaży? Nie. Itd.

Reklama

Wzięłam udział w teście psychometrycznym. A ponieważ nie przewidywał rekrutacji na stanowiska dziennikarskie lub pokrewne, zdecydowałam się wypełnić test dla sprzedawców. Czas odpowiedzi na ponad setkę pytań zajmuje około pół godziny. Wynik? Szansa, że odniosę sukces w tym zawodzie wynosi 20 proc. Beznadziejnie. Za to wyszło też, że nie mam skłonności do ściemniania w testach, pokazywania kompetencji których nie posiadam. Odpowiedzi na bardzo podobne pytania, za to rozrzucone po wielu miejscach, postawione w innym kontekście, były w większości takie same.

Nowy typ testów psychometrycznych Self Management Group, wprowadza na polski rynek Antal International. Ze znanych w Polsce firm tak rekrutują sprzedawców na przykład grupy finansowe ING i AVIVA.

Testy tym różni się od dotychczas dostępnych, że można rekrutować nim na niższe szczeble i bardzo łatwo zinterpretować ich wyniki - może to zrobić kierownik działu, nawet baz wsparcia wyspecjalizowanych służb HR i psychologów, a nawet sam zainteresowany (stąd wiem, że w zawodzie sprzedawcy mam 80 proc. szansy na porażkę).

Zawiera także szereg uwag jak postępować z takim pracownikiem, jeśli firma zdecyduje się już go zatrudnić. Mój potencjalny szef w biznesie sprzedażowym dowiedziałby się np., że mogę mieć problem z wykorzystywaniem kontaktów formalnych i nieformalnych do sprzedaży. Zostałby również poinformowany jakich szkoleń potrzebuję.

Dla mnie to co wyróżnia ten test i jest bardzo ważne z punktu widzenia każdego pracownika, jest przegląd osobowości i mocnych stron zawodowych. Mnie wyszło, że jestem nastawiona na efekty i informacje praktyczne. Stymulująca będzie dla mnie praca wymagająca rozwiązywania problemów intelektualnych i koncepcyjnych. A choć lubię w pracy słyszeć brzęk monet spadających na kont, to nagrodą za wysiłek jest też możliwość zdobywania wiedzy zwana powszechnie nauką.

Czyli, choć na sprzedaży bym poległa, dziennikarstwo wciąż jest dla mnie.